wtorek, 22 maja 2012


Bezpieczne lato

Autorem artykułu jest Mira Ulowska


Zbliża się lato. Wkrótce wyjedziemy na wakacje. Zapomnimy o codziennych troskach, będziemy beztrosko spedzać czas. Łatwo wtedy zapomnieć o tym, co wydaje się oczywiste. Spróbujmy jednak pamiętać o tym, aby zbyt mocno nie oddalić się od rzeczywistości.

Aby wakacje były bezpieczne, aby nie trzeba było żałować, że nieroztropne zachowanie stało się przyczyną bólu i zmartwienia, należy przestrzegać pewnych zasad.

Oto niektóre z nich:

 - Nie kąpiemy się w miejscach do których czystości nie mamy przekonania - latem

3409e45349ec9f6b3397bfe10e87a1d0_XLłatwo zarazić się świerzbem, drożdżycą i innymi chorobami skóry. Po każdej kąpieli, tak w morzu jak i rzece, jeziorze czy basenie, należy wziąć prysznic.

- Uważajmy, co i gdzie jemy. Latem często dochodzi do zatruć salmonellą.

Nie stołujmy się byle gdzie, nie kupujmy lodów w przydrożnych budkach i nie zabierajmy na plażę łatwo psujących się produktów.

- Plagą lata są użądlenia pszczół i os.  Osoby uczulone na jad pszczeli nie powinny ruszać się z domu bez podręcznych środków: wapna, kardiamidu, hydrokortizonu lub środków antyhistaminowych.

- Wspomnieć należy też o unikaniu przypadkowych kontaktów seksualnych z przypadkowo poznanymi osobami. Trzeba bowiem pamiętać o tym, że lato i czas relaksu sprzyja zawieraniu znajomości. Jeśli to zbagatelizujemy, możemy później gorzko żałować tego kroku, często przez całe życie.

- Zachowajmy umiar w opalaniu.

Najgroźniejszą konsekwencją zbyt mocnego opalania się jest powstanie czerniaka skóry. Dermatolodzy alarmują, że liczba zachorowań podwaja się co 10 lat, a sprzyja temu moda na opalanie.

Określono czynniki zwiększające ryzyko zachorowania:

- jasna, wrażliwa skóra łatwo ulegająca oparzeniu słonecznemu,

- dużo znamion na ciele,

- występowanie w najbliższej rodzinie czerniaka złośliwego,

- zbyt częste, intensywne opalanie.

Dlatego osoby z grupy ryzyka powinny zachować szczególne środki ostrożności, czyli:

- opalać się stopniowo, w ruchu, nigdy w południe, kiedy promieniowanie jest najsilniejsze,

- stosować kremy i balsamy z filtrem, aby nie dopuścić do oparzenia skóry. 

Preparat do opalania należy nałożyć obficie jeszcze przed wyjściem na słońce, szczególnie pierwszego dnia . W czasie plażowania trzeba go uzupełniać, gdyż może być miejscami usunięty przez ocieranie piaskiem, ręcznikiem, brodzenie po wodzie itp.

W przypadku cery delikatnej lub wrażliwej przez pierwszych kilka dni należy pobyt na słońcu ograniczyć do max. 15 minut, a potem można stopniowo wydłużać czas opalania.

Przebywając na plaży trzeba koniecznie chronić głowę za pomocą czapki lub kapelusza, szczególnie między godz. 12 a 16, kiedy to słonce jest najostrzejsze. Koniecznie też trzeba pić dużo wody mineralnej.

Miłego i zdrowego plażowania.

---

Polubisz Ulubioną

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak wzmocnić silną wolę?

Autorem artykułu jest Daniel


Badania prowadzone przez Wilhelma Hofmanna i jego zespół na University of Chicago Booth School of Business pokazują, że silna wola słabnie wraz z upływem czasu.

Z badań wynika, że szansa na rezygnację z realizacji jakiegoś pragnienia będzie tym mniejsza, im częściej i w krótszym przedziale czasu udało się wcześniej oprzeć pokusom.

m

Z każdym dniem narzucona samokontrola będzie coraz słabsza, ale nasz organizm nie będzie wysyłał żadnych sygnałów ostrzegawczych. Ponadto osoby o słabszej woli będą mocniej odczuwać ten brak samokontroli i w ogóle postrzeganie świata stanie się dla nich bardziej intensywne. Te wnioski potwierdzają badania – im słabsza wola, tym bardziej smutny wydaje się właśnie obejrzany, poruszający film, a podczas zanurzania w zimnej wodzie odczuwanie bólu staje się dotkliwsze. Do tego osoby, którym brakuje silnej woli, będą odczuwać dużo większą pokusę by zrobić coś, przed czym miały się powstrzymać.

Najsilniejsze pragnienia, które zadeklarowały wszystkie przebadane osoby, dotyczyły snu i seksu, z kolei najwięcej silnej woli wymagało powstrzymanie się przed czynnościami związanymi z pracą zawodową oraz środkami masowego przekazu (oglądanie telewizji, surfowanie po Internecie). Zaskakujące w badaniach było to, że najsłabsze potrzeby dotyczyły nałogów: picia alkoholu i palenia papierosów. Najwięcej problemów wiązało się z zaspokojeniem potrzeby snu i odpoczynku – to wynik połączenia naturalnej skłonności do relaksu z natłokiem licznych obowiązków zawodowych i rodzinnych. Potrzeba wypoczynku, tłumiona przez pracę i inne ważne rzeczy do zrobienia, wywoływała napięcia u badanych.

Nieco innym badaniem, choć też związanym z pojęciem silnej woli, był eksperyment przeprowadzony przez Nicole Mead i jej zespół z Catolica-Lisbon School of Business and Economics. Projekt badań zakładał wynalezienie skutecznego sposobu, dzięki któremu udałoby się zrezygnować z jedzenia niezdrowych pokarmów. Efektem badań było odkrycie, że pokusa sięgnięcia po niezdrowe jedzenie może być mniejsza, jeśli tylko przełoży się porę konsumpcji na bliżej nieokreśloną przyszłość. Jedna grupa badanych miała tylko przekładać chwilę zjedzenia paczki chipsów, pozostałe grupy miały całkowicie zrezygnować z przekąski albo zjeść ją od razu – w pierwszej grupie ilość zjedzonych chipsów w ciągu tygodnia była najmniejsza.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Gimnastyka mózgu - ćwiczenia według dr Dennisona

Autorem artykułu jest GreenEye


Doktor Paul E. Dennison jest twórcą metody terapeutycznej znanej jako kinezjologia edukacyjna. Do odkrycia powiązań między sprawnością fizyczną a umysłową doprowadziły go studia nad jego własną chorobą. Dennison był dyslektykiem i to właśnie terapia dyslektyków była pierwszym rodzajem ćwiczeń, jakie opracował.

Pionierskie badania dr Paula Dennisona wykorzystują elementy psychologii rozwojowej, pedagogiki i jego podstawowej specjalizacji – filozofii. Jednak w odróżnieniu od wielu badaczy-teoretyków, on sam postawił na praktyczne działania terapeutyczne, odnosząc przy tym spore sukcesy.

Doktor Dennison przez wiele lat prowadził badania w kalifornijskiej klinice Valley Remedial Group Center, której był ordynatorem. Powstał w ten sposób eksperymentalny program terapeutyczny, określany jako „gimnastyka mózgu”. Udział w zajęciach terapeutycznych sprawia, że pacjenci mają o wiele lepszą pamięć, szybciej się uczą, poprawia im się koordynacja ruchowa i refleks, wzrastają również umiejętności komunikacyjne.

Terapia ta polegała na tym, że do konkretnych partii mózgu leczonej osoby, odpowiadających za rożne elementy psychiki – w tym również za pamięć i naukę – dobrał on odpowiednie ćwiczenia wykorzystujące przede wszystkim ruch ciała i jego koordynację z okiem, starając się jak najefektywniej stymulować umysł pacjenta do wytężonej pracy.

Z pomocą wykwalifikowanych terapeutów, stosujących metodę kinezjologii edukacyjnej można poprawić swoją kondycję intelektualną, emocjonalną i fizyczną jednocześnie. Zadaniem terapeuty jest nie tylko odpowiednie dobranie ćwiczeń, ale również motywowanie pacjentów do dalszego rozwoju, dlatego też ważne jest kogo wybierzemy jako naszego terapeutę. Od niego bowiem zależy sukces naszej terapii.

---

Zapraszamy do 

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Medycyna Tybetańska – kulisy systemu leczenia

Autorem artykułu jest DARIUSZ ARABSKI


NATURALNA MEDYCYNA TYBETAŃSKA jest jednym z najistotniejszych – nieprzerwanie praktykowanych – systemów medycznych na świecie. Od wieków z powodzeniem pomaga ludziom w Tybecie, Chinach, Indiach, Nepalu, Mongolii i znacznej części Rosji oraz Azji Centralnej, a aktualnie także w Europie i Ameryce.

Medycyna w Tybecie rozwijała się głównie pod wpływem filozofii buddyjskiej. Według niej zdrowie człowieka uzależnione jest od pozostawania w równowadze z siłami fizycznymi i duchowymi, które istnieją w świecie.
Podstawą naturalnej medycyny tybetańskiej jest dzieło „Cztery Tantry Medyczne”:
- Pierwsza księga dotyczy chorób, z jakimi można się spotkać,
- Druga objaśnia anatomię i fizjologię człowieka, jego śmierć i narodziny,
- Trzecia mówi o klasyfikacji chorób, ich przyczynach i leczeniu oraz wpływie natury na zdrowie,
- Czwarta przedstawia główne metody diagnozowania oraz rodzaje lekarstw, które mogą być używane.

Naturalna Medycyna Tybetańska postrzega zdrowie jako problem równowagi.
Ciało ludzkie uważane jest za integralną całość składającą się z tzw. 5-ciu organów głównych: serca, płuc, śledziony, wątroby, nerek oraz 6-ciu organów dodatkowych połączonych z innymi delikatną siecią kanałów. Jest ono ściśle związane z otaczającym go środowiskiem. Wiele czynników, takich jak: styl życia (w tym dieta), warunki klimatyczne i pogodowe, stan ducha i umysłu czy predyspozycje genetyczne mogą mieć dobroczynny lub zakłócający wpływ na zdrowie.

Naturalna Medycyna Tybetańska jest kompleksowym i skutecznym systemem leczenia, którego  korzenie tkwią w indyjskim systemie medycznym ajurwedy, a na przestrzeni wieków system ten czerpał także z medycyny chińskiej  i arabskiej.
Skuteczność tego systemu spowodowała , iż w kulturach Azji Tybet nazywany jest „krainą medycyny”.

buddhaMEDYCYNA TYBETAŃSKA to unikalne połączenie prostego systemu diagnozy , leczenia i prewencji  z filozofią buddyjską – ukierunkowaną na osiągniecie optymalnej dla każdego z nas równowagi:  ciała, umysłu i ducha .

Medycyna tybetańska wyróżnia tzw. Trzy „Humory”:
>>> „wiatr”, porównywany do strumienia życia, energii życiowej
>>> „żółć” lub energia życiowa w formie m.in. emocji
>>> „flegma” lub życiowa siła przyswajania

W Tybecie są one znane jako lung (rLung), tripa (mKhris-pa) oraz badken i opisywane poprzez swe atrybuty i kierunki działania, - np.”wiatr” jest niewidoczny, lecz jego efekty są widoczne i odczuwalne; niektóre kanały którymi krąży są widoczne podczas sekcji, inne nie (należąc do tzw. Ciała subtelnego).
„Humory” opisują też charakterystyczne typy osobowości i konstytucji pacjenta, wiążą się z pewnymi rodzajami pożywienia, okresami, a nawet mają swe odpowiedniki np. wśród planet.

Teoria leczenia mówi, że powinna być utrzymana równowaga między tymi trzema czynnikami – od których zależy zdrowie człowieka:
1.    r – Lung (wiatr porównywany do strumienia życia – energii życiowej – rządzony przez pożądanie) odpowiedzialny za aktywność fizyczną i psychiczną, oddychanie, wydalanie, płodność, menstruację i mowę.
2.    mKhris – pa (ogień, rządzony przez nienawiść) – odpowiada za głód, pragnienie, trawienie, przyswajanie pokarmów, właściwą temperaturę ciała, cerę i cechy charakteru, jak odwaga i determinacja.
3.    badken  (ziemia i woda, rządzony przez złudzenie) – odpowiedzialny za moc organizmu, stabilność umysłu, wagę ciała, wywołuje sen, a także tolerancję na różne czynniki zewnętrzne.

>>> W rzeczywistości lung nie jest czymś obcym, niezwykłym; znany jest m.in. jako prana w tradycji indyjskiej, a jako chi (Qi) w medycynie chińskiej. „Wiatr” jest w nas od momentu poczęcia w łonie matki jako nośnik świadomości – nasienie świadomości subtelnej (alaja). Pięć różnych rodzajów lung składa się na ludzkie ciało. Jeśli działają one negatywnie, powodują nierównowagę humorów co wywołuje chorobę. Jeśli działają w sposób pozytywny równowaga i harmonia w ciele zostaje utrzymana.
>>> tripa („żółć”) to nie tylko normalna żółć, inne jej aspekty pomagają w utrzymaniu ciepłoty ciała. Różne typy „żółci” są związane np. z wątrobą, odpowiadają za hemoglobinę we krwi, napięcie mięśni oraz kolor skóry, włosy, paznokcie. Mówi się o niej w przypadku energii związanych z uczuciami i stanami umysłu – pojawia się m.in. w związku z gniewem i agresją. Gdy istnieje agresja, człowiek jest zły, powstaje swoiste połączenie między sercem i wątrobą. Rezultatem jest podniesienie się poziomu krwi płynącej z wątroby do serca. Wtedy poziom tripa także się podnosi. A natychmiastowym tego rezultatem jest złość – produkując więcej żółci.
>>> badken czyli „flegma” związana jest z uczuciem niewiedzy i omamienia, głupoty. Odpowiada też m.in. za regulację cielesnych płynów i związanych z nimi energii; za smaki, apetyt, trawienie, wydalanie; od „flegmy” związanej ze stawami zależy ich ruchomość, gibkość ciała itp.. Inny typ badken ulokowany w głowie odpowiada za satysfakcję pięciu zmysłów.

Pochodzenie chorób, zasady diagnozowania i sposoby leczenia naturalnego:

W naukach Wschodu przyjmuje się, że są dwie generalne przyczyny chorób – tzw. bliskie i odległe:
- Przyczyną odległą jest to, że od urodzenia posiadamy podstawową niewiedzę – czyli niemożność zrozumienia naszej podstawowej natury i źródła trzech emocji: namiętności, agresji oraz niewiedzy. One to tworzą odległą przyczynę.
- Przyczyną bezpośrednią chorób są Trzy „Humory” – mogą być razem lub z osobna szkodliwe albo korzystne. Ich równowaga i nierównowaga powodują dobry rozwój ciała lub jego osłabienie; wpływają też na stany wewnętrzne, same będąc zarazem zależne od stanu umysłu.

W medycynie tybetańskiej, podobnie jak w chińskiej, niezwykle istotną rolę odgrywa szczegółowa diagnostyka i wywiad z pacjentem.
Medycy pytają o takie rzeczy, jak: sen, przemiana materii, pocenie się, ogólny nastrój, czynniki wpływające na stres, prowadzona dieta, czy popęd płciowy.  Lekarz najpierw prowadzi z pacjentem rozmowę, na podstawie której wyciąga wnioski na temat podłoża choroby oraz jej symptomów, uważnie słucha  ponieważ ważny jest dla niego każdy szczegół, odgłosy wydawane przez ciało oraz ton i tembr głosudokładnie obserwuje ciało które przemawia oznakami fizycznych urazów oraz niedoskonałościami i barwą skóry.
Ostatecznej diagnozy zaburzeń zdrowotnych, lekarz tybetański dokonuje przy użyciu swoistych technik:
- badania pulsu – wyczuwa na przegubach dłoni 12 różnych pulsów , z których każdy odpowiada za stan odpowiedniego organu oraz jakość przepływającej energii. Ważne czynniki to: długość pulsu, jego głębokość, siła, prędkość oraz jakość. Lekarze medycyny tybetańskiejwyróżniają ponad 32 cechy pulsu, co pomaga im bezbłędnie diagnozować nawet najcięższe przypadki. Jest to niezwykle precyzyjna metoda, tak że mogą być wyłapane nawet najdrobniejsze symptomy rozwijającej się choroby.  Analiza pulsu pozwala precyzyjnie określić nie tylko aktualny stan pacjenta, ale nawet przebyte wiele lat wstecz choroby.
- badania (oglądu) moczu i kału,
badanie moczu jest unikalną metodą medycyny tybetańskiej – żaden inny system medyczny nie osiągnął w tej dziedzinie takiej perfekcji i precyzji. Jest to chyba jedyny sposób na fachowe zdiagnozowanie pacjenta przebywającego w dużej odległości od lekarza, mierzonej wieloma dniami marszu lub jazdy  – w Tybecie takie odległości nie były niczym dziwnym. Dobry lekarz analizując różne fizyczne właściwości moczu mógł określić rodzaj choroby i przepisać leki nawet w przypadku, gdy dostarczona próbka moczu pobrana była 12 dni wcześniej.
- badania wyglądu języka który jest doskonałym wskaźnikiem stanu zdrowia, biorą pod uwagę jego kształt, kolor, wilgotność i inne charakterystyczne znaki – widoczne na jego powłoce,
- badania stanu oczu, a także jakości spojrzenia
- badania uszu i gardła
- badania dotykiem części ciała
- wąchanie – istotna jest np. woń ciała
- poddaje wnikliwej analizie ogólno-fizyczny i mentalny stan pacjenta – w chwili bieżącej i w przeszłości.
Na diagnozę i przyjęte metody terapii  wpływają także płeć, dokładny wiek pacjenta, budowa ciała, aktualna pora roku, otoczenie i środowisko w którym pacjent żyje.
Innymi słowy, lekarz postrzega stan zdrowia pacjenta w sposób całościowy. Jest to właśnie istota tzw. podejścia holistycznego do pacjenta i jego choroby.

tybetTybetańska filozofia leczenia mówi, że:
> lekarz odpowiedzialny jest za leczenie choroby i udzielanie porad
> a pacjent za ich przyczyny.
Według Tybetańczyków pierwszą chorobą była niestrawność, a lekarstwem zagotowana woda, natomiast lekarz to osoba, która leczy z bólu, ćwiczy techniki medyczne i promuje zdrowie.  Jeśli choroba nie jest zbyt poważna, zaleca on w pierwszej kolejności dietę i nakazuje choremu określone zachowanie.
Ogólne zasady są następujące:
1) pacjent R – LUNG powinien jeść produkty o dużej wartości odżywczej, tj. jagnięcinę, mięso kurczaka, masło, melasę, cebulę, z przypraw czosnek i imbir, pić mleko, alkohol i jeść zupy;
2) pacjent MKHRIS – PA powinien jeść wołowinę, dużo warzyw, masło, chudy ser, pić dużo mleka i jogurtów, słabą herbatę oraz wodę źródlaną – produkty nie mogą być tłuste;
3) pacjent BAD – KEN powinien jeść baraninę, ryby, gotowane warzywa, pić przegotowaną wodę, wino, a ze słodyczy – miód.

Leczenie polega na udzieleniu przez lekarza wskazówek dotyczących diety, stylu życia (sen, ćwiczenia, etc.) oraz przyjmowaniu stosownych preparatów leczniczych. Składniki do ich wytwarzania pozyskiwane są wyłącznie ze źródeł naturalnych , takich jak: zioła, elementy roślinne, minerały i substraty pochodzenia zwierzęcego.
Ich przygotowanie i produkcja odbywa się w warunkach pełnej kontroli i higieny. Preparaty te są wolne od wszelkich substancji toksycznych. Przeznaczone są wyłącznie do użytku osobistego, nie sprzedaje się ich na zasadach komercyjnych, lecz jedynie w przypadku bezpośredniej potrzeby lub prośby. Zatem bezpieczeństwo ich stosowania jest gwarantowane.
Można je bezkonfliktowo łączyć z medycyną konwencjonalną, jednak po zastosowaniu leków chemicznych medycyny klasycznej, należy zachować 1 – 2 godzinny odstęp.

Najsłynniejszym tybetańskim lekiem jest mumio (baragszun), który zawiera 30 mikro- i makroelementów, 10 aminokwasów, witaminy z grupy B, C i A, jad pszczeli i olejki eteryczne. Ma postać ciemnej kleistej substancji. Leczenie według zasad medycyny tybetańskiej można stosować tylko pod kontrolą specjalisty w tej dziedzinie.  Lekarstwa ziołowe są wytwarzane w zgodzie z zasadami i praktyką buddyzmu tybetańskiego, które podkreślają nierozłączność i współzależność umysłu, ciała i zdrowia – witalności.
Niezwykłą grupę leków stanowią tzw. „Drogocenne Pigułki”. Sporządzane są z kilkudziesięciu składników, gdzie oprócz leczniczych ziół i minerałów są metale szlachetne oraz drogie kamienie, oczyszczone z toksycznych domieszek. Bywają też dodawane specjalne relikwie i poświęcone granulki – lekarstwo działa więc nie tylko na fizyczne ciało pacjenta, ale (kto wie czy nie jest to ważniejsze) na jego umysł. Wskazuje na to zalecenie zażywania „Drogocennej Pigułki” w dni szczególnie pozytywne, takie jak nów, pełnia, święta, z równoczesnym recytowaniem mantry Buddy Medycyny oraz modlitwą. „Drogocenne Pigułki” harmonizują energie wewnętrzne. Pobudzają umysł i ciało do pozytywnych przemian i działań związanych z terapią.

Lekarz tybetański musi więc łączyć głęboką wiedzę medyczną z codziennym urzeczywistnianiem mądrości i współczucia.

herbsFarmakopea tybetańska jest skomplikowanym systemem o ciekawej systematyce wypracowanej już przed wielu wiekami i dobrze służącej do dzisiaj. Lekarstwa są niezwykle skuteczne, co w połączeniu ze znakomitymi sposobami diagnozowania stanowi przyczynę rosnącej popularności medycyny tybetańskiej na świecie. Korzystający z porad lekarzy tybetańskich bardzo szybko przekonują się do stosowanych przez nich metod. Autorzy wielu publikacji przytaczają spektakularne efekty leczenia prowadzonego przez lekarzy tybetańskich m.in. szybkie wyleczenie ciężkiej malarii – bez szkodliwych efektów ubocznych, które zawsze dla tego przypadku niesie zażywanie leków zachodnich – chemicznych, jak również ostre zapalenie płuc wyleczone w parę dni bez antybiotyków oraz wiele innych przypadków.
W leczeniu stosuje się oprócz złożonych specyfików naturalnych pochodzenia roślinnego, zwierzęcego i mineralnego: akupunkturę, puszczanie krwi, masaż, oraz przyżeganie (moksza).

Medycyna tybetańska zajmuje się nie tylko leczeniem człowieka, ale całym jego życiem, a nawet przyszłym odrodzeniem. Dlatego zdarza się czasem, że w szczególnych przypadkach konieczny jest związek karmiczny między pacjentem i lekarzem, bez którego w leczeniu nie osiągnie się rezultatu. Żródła podają informację o takim zdarzeniu, gdy wybitny doktor będący zarazem inkarnowanym lamą, odesłał na własny koszt pacjenta do innego lekarza twierdząc, że tamten ma znacznie lepsze relacje karmiczne z chorym, skuteczniej go więc wyleczy.
>>> Wartym zastanowienia jest: skąd wiedziano w Tybecie przed jedenastoma wiekami jak wyglądają plemniki (przetrwały obrazy z tamtego okresu), skoro nie widać ich gołym okiem, a szkło powiększające i mikroskop były wtedy nieznane – wynaleziono je wiele wieków później.
>>> Równie zastanawiająca jest: dokładna znajomość pierwszych podziałów zapłodnionej komórki jajowej oraz stopniowe kształtowanie się embrionu.
Jedyną możliwą odpowiedzią  (bo oszustwo czasowe jest tu wykluczone) jest fakt mentalnego dogłębnego badania rzeczywistości przez wybitnych mistrzów medytacji.

Wszystko co odnosi się do związku medycyny z buddyzmem zawarte jest w trzeciej Tantrze zwanej „Tantrą Ustnych Wskazówek”.
thangkaPodane są tam metody bardziej niezwykłe z naszego punktu widzenia (choć z przekazów wiadomo, że skuteczne). Polegają m.in. na leczeniu poprzez recytację specjalnych mantr i przykładanie rąk. Niektórzy lamowie również posiadają moc leczenia pacjentów poprzez recytację mantry. W tradycji tybetańskiej jest zwyczaj proszenia lamy o jego błogosławieństwo. Lama dotyka ręką głowy pacjenta czy innej osoby i poprzez ten krótki kontakt fizyczny wiele chorób i niekorzystnych czynników zewnętrznych zostaje usuniętych. Dzieje się tak, ponieważ lama zawsze pozostaje w stanie medytacji, utrzymując umysł w niezakłóconym, pierwotnym stanie (Tybetańczycy zauważają różnicę między położeniem jednej ręki w czasie błogosławieństwa i obu rąk. W medycynie tybetańskiej przyjmuje się, że ciała zwykłych ludzi posiadają tzw. pięć głównych narządów i sześć pustych. Osoba określana tu jako lama (tzn. mający moc błogosławieństwa) to ktoś, kto według tradycji tybetańskiej posiadł pięć cudownych sił i sześć specjalnych sił. Słowo, które je oznacza to siddhi. Dotyk powoduje kontakt z wszystkimi siddhi lamy, dlatego Tybetańczycy nazywają to „przekazem mocy ręki”.
 
Podsumowując:

>>> Tradycyjny Tybetański system Medycyny Naturalnej uczy nas, jak zmniejszać problemy fizyczne, poczynając od drobnych dolegliwości, przez schorzenia cywilizacyjne i choroby chroniczne, aż do nowotworów. Podpowiada, jak wyeliminować je poprzez dietę, właściwy styl życia oraz podane w odpowiednim czasie lekarstwa.

>>> Korzystając z etyki buddyjskiej oraz nauk Jego Świątobliwości Dalajlamy, można usprawnić swoje funkcjonowanie emocjonalne, a przede wszystkim myśleć pozytywnie i nadawać życiu sens. Nauczmy się odwoływać do zdrowego rozsądku i rozwijać współczucie, by w ten sposób wspierać nasze zdrowie fizyczne i dobre samopoczucie.

---

Zobacz jaką receptę na zdrowe życie
przekaże Tobie

TYBETAŃSKI Doktor  pracujący w gabinetach medycyny naturalnej w Polsce
POZNAJ także filozofię XIV Dalajlamy TYBETU

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Medycyna naturalna z Chin szansą dla polskich pacjentów

Autorem artykułu jest DARIUSZ ARABSKI


Medycyna chińska to jeden z najstarszych systemów medycznych na świecie.
Od co najmniej trzech tysięcy lat nie tylko skutecznie leczy, ale jest także znakomitą metodą profilaktyki zdrowotnej.

buddha-of-thangka

Lekarzom w dawnych Chinach płacono właśnie za to, by nie być chorym !

Dawna, klasyczna medycyna chińska, jak i jej uwspółcześniona wersja znana jako tradycyjna medycyna chińska (TMC), wywodzą się z filozofii taoistycznej - operują więc własnym systemem terminologii - który należy poznać, by je właściwie rozumieć.
A gdy go już zgłębimy, to wtedy dowiemy się,  że:
- podstawą zdrowia oraz właściwej terapii jest m.in. harmonizowanie przepływów energii w narządach i całym organizmie
- człowiek postrzegany jest jako całość psycho-fizyczna w stałej relacji ze środowiskiem

Medycyna chińska nie zajmuje się "jednostkami chorobowymi chorych narządów" lecz poszukuje faktycznych przyczyn  - nieraz bardzo odległych w czasie, natomiast ich aktualne objawy często (choć niesłusznie) bywają określane przez nas mianem choroby.

W medycynie chińskiej, niezwykle istotną rolę odgrywa szczegółowa diagnostyka i wywiad z pacjentem.
Medycy pytają o takie rzeczy, jak: sen, przemiana materii, pocenie się, ogólny nastrój, czynniki wpływające na stres, prowadzona dieta, czy popęd płciowy. Lekarz najpierw prowadzi z pacjentem rozmowę, na podstawie której wyciąga wnioski na temat podłoża choroby oraz jej symptomów, uważnie słucha ponieważ ważny jest dla niego każdy szczegół, odgłosy wydawane przez ciało oraz ton i tembr głosu dokładnie obserwuje ciało które przemawia oznakami fizycznych urazów oraz niedoskonałościami i barwą skóry.
Ostatecznej diagnozy zaburzeń zdrowotnych, lekarz chiński dokonuje przy użyciu swoistych technik:
- badania pulsu
– wyczuwa na przegubach dłoni 12 różnych pulsów , z których każdy odpowia da za stan odpowiedniego organu oraz jakość przepływającej energii. Ważne czynniki to: długość pulsu, jego głębokość, siła, prędkość oraz jakość.
Lekarze chińscy potrafią wyróżnić ponad 32 cechy pulsu, co pomaga im bezbłędnie diagnozować nawet najcięższe przypadki.
Jest to niezwykle precyzyjna metoda, tak że mogą być wyłapane nawet najdrobniejsze symptomy rozwijającej się choroby. Analiza pulsu pozwala precyzyjnie określić nie tylko aktualny stan pacjenta, ale nawet przebyte wiele lat wstecz choroby.
- badania wyglądu języka
który jest doskonałym wskaźnikiem stanu zdrowia, biorą pod uwagę jego kształt, kolor, wilgotność i inne charakterystyczne znaki – widoczne na jego powłoce. Oto, co lekarz tybetański może wyczytać z języka:
  1. Nasada, część centralna – wskazuje na pracę jelita cienkiego i grubego Blada – jelita nadpobudliwe; czerwona popękana – biegunki, bóle brzucha.
  2. Nasada, części boczne – świadczy o pracy nerek. Blada – zapalenie dróg moczowych; czerwona – skąpomocz.
  3. Środek powierzchni języka – świadczy o funkcjonowaniu żołądka. Blady – niestrawność; czerwony – nadkwasota.
  4. Boki środkowej części – odpowiedzialne za pracę śledziony. Blade – słaby apetyt; czerwone, popękane, suche – zakwasy w organizmie (mogą być powodem bólu mięśni).
  5. Brzeg po stronie prawej – wskazuje na stan pęcherzyka żółciowego. Blady – stan zapalny pęcherzyka żółciowego; czerwony, popękany – może świadczyć o kamieniach w pęcherzyku.
  6. Brzeg po stronie lewej – odzwierciedla stan wątroby. Blady – niedostateczna produkcja bilirubiny, składnika żółci; czerwony –  zbyt wolny metabolizm.
  7. Pole tuż przy koniuszku – świadczy o stanie płuc. Blade – mokry kaszel, niewydolność oddechu; czerwone – suchy kaszel.
  8. Koniuszek języka – wskazuje na stan serca. Blady – osłabienie; czerwony – przyspieszona akcja serca, kołatanie.
- badania (oglądu) moczu i kału,
- badania stanu oczu, a także jakości spojrzenia
- badania uszu i gardła
- badania dotykiem części ciała
- wąchanie – istotna jest np. woń ciała
- poddaje wnikliwej analizie ogólno-fizyczny i mentalny stan pacjenta – w chwili bieżącej i w przeszłości.
Na diagnozę i przyjęte metody terapii wpływają także płeć, dokładny wiek pacjenta, budowa ciała, aktualna pora roku, otoczenie
i środowisko w którym pacjent żyje.
Innymi słowy, lekarz postrzega stan zdrowia pacjenta w sposób całościowy. Jest to właśnie istota tzw. podejścia holistycznego
do pacjenta i jego choroby.

chinese-herbalPodstawą terapii są:
receptury ziołowe, odpowiedni sposób przygotowywania pożywienia i dieta (stosowna dla danej osoby, pogody i pory roku), akupunktura oraz różne techniki masażu.
Bardzo ważny jest też ruch - stąd taka popularność ćwiczeń Tai-chi i Qi-gong
Dobry lekarz podczas diagnozy zawsze zwraca uwagę na porę dnia i roku i w zależności do tego dobiera właściwą metodę terapii.
 TMC nie jest cudownym remedium na wszystkie choroby.
Jednak stosowana fachowo i całościowo może w wielu przypadkach być znacznie skuteczniejsza niż medycyna zachodnia.  Tak jest m.in. w przypadku leczenia:
- cukrzycy dziecięcej,
- uszkodzeń łękotki (zamiast zabiegów operacyjnych),
- zespołu bolesnego barku (niejednokrotnie wystarcza jednorazowe nakłucie jednego punktu!),
- cyst na jajnikach i mięśniaków macicy (o średnicy nawet do 8 cm) ! -
  UWAGA: zamiast operacji zazwyczaj okaleczających kobietę, można w wielu przypadkach skutecznie wyleczyć je ziołami   chińskimi,  dietą i akupunkturą (oczywiście przy cytologicznym wykluczeniu zmian nowotworowych).

W wielu innych przypadkach medycyna zachodnia bywa skuteczniejsza lub wręcz niezastąpiona, choć i wtedy może posiłkować się wybranymi metodami TMC. Zresztą już teraz medycyna zachodnia korzysta w znacznym stopniu (choć często nieuświadomionym) z ziół chińskich  - współczesna naukowa biochemia i farmakologia opiera się na nich już w ok. 60%, a na ziołach zachodnich zaledwie w ok. 25%.
Zastosowanie tradycyjnych leków chińskich w światowej medycynie rośnie coraz bardziej.
Nie bez znaczenia są również znacznie niższe koszty diagnozowania w TMC, oraz rozległa wiedza z dietetyki, która jest integralną częścią tej medycyny. Zalecenia TMC zarówno w zakresie profilaktyki jak i dietetyki są bardzo skuteczną obroną przed chorobami. Dietetyka może być także ważnym elementem terapii - pożywienie odpowiednio dobrane i przyrządzane zgodnie z zasadami TMC traktowane bywa w wielu przypadkach jako lekarstwo na równi z ziołami.
Należy dążyć do tego, by leczenie metodami TMC było na równi z medycyną zachodnią refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pacjent powinien mieć możliwość swobodnego wyboru metody leczenia. Wskazane jest, by w Polsce były oficjalnie dostępne wszystkie zioła chińskie i tradycyjne leki chińskie dopuszczone do obrotu w innych krajach Unii Europejskiej - znacznie ułatwi to pacjentom leczenie metodami TMC oraz obniży cenę leków.
Najgorszą rzeczą byłoby przeciwstawianie sobie medycyny zachodniej i TMC.
Idealnym rozwiązaniem z punktu widzenia pacjenta byłaby pełna współpraca oparta na obopólnym zrozumieniu i szacunku pomiędzy lekarzami medycyny zachodniej i terapeutami/lekarzami tradycyjnej medycyny chińskiej. Wymagałoby to jednak otwarcia się na nową (choć historycznie rzecz biorąc znacznie starszą) wiedzę przede wszystkim środowiska lekarzy medycyny zachodniej. Byłoby to tym bardziej wskazane, że protoplastą europejskich badań nad TMC był polski misjonarz i uczony Michał Piotr Boym, który przed ponad 350 laty przełożył z chińskiego jej podstawowe dzieła.
Taką możliwość dałyby ogólne wykłady na temat TMC prowadzone na akademiach medycznych w ramach normalnego kursu medycyny zachodniej, jak również uznanie udziału w szkoleniach i wykładach poświęconych TMC za podnoszenie kwalifikacji zawodowych lekarzy (punkty).
Zrozumienie podstaw medycyny zachodniej ze strony absolwentów kursów TMC zapewniałby kurs wstępny - stopnia I.
W przypadku obustronnej współpracy stopniowo powstałaby nowa medycyna komplementarna, traktująca pacjenta holistycznie (jak np. ma to miejsce w TMC) oraz wykorzystująca najlepsze tradycje medyczne wypracowane przez wieki w różnych kręgach kulturowych.
Korzyść z tego odnieślibyśmy wszyscy - bo na przestrzeni życia każdy kiedyś choruje...

chinski-wojownik



  

---

ZAPRASZAMY do stanięcia w "cztery oczy" z Mądrością Wschodu, czyli poznania darmowych wykładów bazujących na doświadczeniach i osiągnięciach medycznych - wypracowanych przez wieki w różnych kręgach kulturowych - także dalekiego Wschodu. Oprócz tych wykładów przyślemy  Tobie także dwa wartościowe BONUSY.
Więcej informacji znajdziesz tutaj: http://www.muraga.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

O kręgosłup należy dbać od najmłodszych lat

Autorem artykułu jest Irena Zobniów


Każdy rodzic spotyka się z dylematem - jaki tornister wybrać dla dziecka? Niestety większość plecaków i tornistrów, noszonych  przez dzieci nie posiada specjalnych atestów i jest wykonana z materiałów słabej jakości.

Prawidłowo dobrany plecak powinien przylegać do pleców i uniemożliwić tzw. „skakanie” plecaka podczas marszu czy też biegu. Dzieci mają problemy z oddychaniem, oddech staje się płytszy. Szyja zaczyna wysuwać się do przodu, tworzy się garb. Częstą pozornie odciążającą pozycją, jest założenie plecaka tylko na jedno ramię. Faktycznie przez jakiś czas łatwiej dziecku unieść taki ciężar, gdyż pracuje tylko jedną stroną ciała odciążając przy tym drugą. Lecz taka pozycja sprzyja bocznemu skrzywieniu kręgosłupa.
Fizjologicznie, czyli prawidłowo, kręgosłup jest w stanie udźwignąć tyle, na ile pozwala mu na to siła mięśniowa. Każdy ciężar, który przewyższa siłę mięśniową okolicy grzbietu, nóg, miednicy, będzie ciężarem patologicznym i będzie degradować postawę dziecka. Ciężary - bo tak można nazwać tornistry dzieci przewyższają 10% masy ich ciała. Instytut Ochrony Pracy podał niedawno, że ciężar plecaków przewyższa go aż 30%, a czasami 40%.
 
Jak pomóc naszym dzieciom?
Zwracanie uwagi tylko i wyłącznie na proste siedzenie i na ćwiczenia jednego segmentu, np. łopatek, jest podejściem niedostatecznym. Najlepiej udać się do specjalisty. Dobry fizjoterapeuta pokarze rodzicom, na co mają zwracać uwagę, jak ćwiczyć z dzieckiem. Ćwiczenie kręgosłupa to nie tylko korekta - to codzienna, ciężka praca rodzica nad tym, by dziecko rozwijało się prawidłowo. Ważne są ćwiczenia mięśni pleców, przepony, mięśni dna miednicy, mięśni kończyn dolnych i górnych a także krótkich, wewnętrznych mięśni kręgosłupa, gdyż jedynie współpraca wszystkich partii mięśni przy skoordynowanym oddechu może przynieść zamierzony efekt. Warto profilaktycznie odwiedzić renomowany gabinet fizjoterapii i skonsultować z terapeutą postawę naszej pociechy. Proces usprawniania oraz, co najważniejsze, niwelowania przyczyn i naprawiania tego, co zostało już popsute, jest długotrwały i wymaga samozaparcia zarówno ćwiczącego dziecka, jak i jego opiekunów.
 
Priorytetem jest dopasowanie kształtu tornistra do pleców dziecka oraz zniwelowanie do minimum obciążenia. Ten ostatni postulat jednak mogą zrealizować dyrektorzy szkół oraz nauczyciele. Nie każmy dzieciom nosić książek, które służą do ćwiczeń w domu, ograniczmy do minimum czynnik, dzięki któremu sylwetki dzieci są niepoprawne.

Ostatnią, ale niezwykle istotną kwestią, jest ruch. Częste zwolnienia dzieci z zajęć WF-u, nadwaga i otyłość a także źle prowadzona gimnastyka w szkole skutkuje ogólnym złym stanem kondycji dzieci. Ruch, to coś wspaniałego dla kręgosłupa nie tylko dziecka.

---

Suplementy diety

Encyklopedia zdrowia

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

„Choroba za krótkich rąk” w obliczu podwyższenia wieku emerytalnego.

Autorem artykułu jest Dawid Klimaszewski


Ostatnio rząd zajął się projektem, dotyczącym podwyższenia wieku emerytalnego do 67 lat .Czy próbował wtedy wyobrazić sobie osobę, która przez problem starczowzroczności zahamuje efektywny rozwój większości polskich przedsiębiorstw?

W obliczu narastających kontrowersji, związanych z wydłużeniem wieku emerytalnego, wzrasta liczba specjalistów, rozważających fizyczne możliwości osób pracujących w wieku przedemerytalnym. Zawód 60-letniego architekta, który prawie 30 lat swojego życia spędzaprzed zakurzonym monitorem firmowego, kilkunasto calowego komputera, realizując kolejne wysoko budżetowe projekty. Zostało mu jeszcze 7 lat. A co potem? Rehabilitacje i kolejna paragrubych jak kra lodowa okularów, których wiotki nos nie jest już w stanie utrzymać. Starczowzroczność - nie zapomni o tych, którzy się starzeją. Jej pojawienie się jest tak samo pewne, jak obejmująca nas reforma emerytalna. Narząd wzroku u człowieka jest niezwykle ważny – tym bardziej, gdy w najbliższej perspektywie czeka nas jeszcze kilkadziesiąt lat ciężkiej pracy. Jak wypracować mechanizm obronny przed utratą wzroku, niwelując ryzyko zwolnienia z pracy i zwiększyć szanse dobrnięcia do zasłużonej emerytury?

O co chodzi z tą starczowzrocznością?

Presbiopia, bo tak fachowo określa się problem starczowzroczności, powstajew następstwie naturalnego procesu starzenia się. W miarę upływu czasu, ludzkie oko zatraca ostrość widzenia obrazów w bliskiej odległości. W procesie akomodacji – doprowadzenia soczewki do większego poziomu załamania światła - pojawiają się pewne trudności. Z roku na rok, soczewka oka zaczyna twardnieć. Zmniejsza się również jej elastyczność, co w efekcie prowadzi do utraty zdolności akomodacji na bliższe odległości. Jak my to odbieramy? Przypuśćmy, że czytamy książkę. Ku naszemu zdziwieniu, litery zlewają się ze sobą, tworząc jedną wielką plamę na białej kartce papieru. Zwiększamy więc dystans i oddalamy książkę od obszaru oczu. Jest nieco lepiej, ale nadal nie czujemy komfortu. Podążamy dalej, do czasu, aż… nasza ręka okazuje się zbyt krótka. Chwilowa słabość? Nie. Starczowzroczność.

Czy to może przeszkadzać?

Ktoś powie – nie czytam książek, więc się nie przejmuję. Z lektury porannej gazety również mogę zrezygnować, bo napawanie się pesymizmem z samego rana nie wróży niczego dobrego. Jednak w kontekście wprowadzanej reformy emerytalnej, dobry wzrok może okazać się najlepszym przyjacielem i siłą przetargową w pracy. W świetle informatyzacji przedsiębiorstw, korzystanie z komputera jest podstawową czynnością wielu pracowników. Starczowzroczność zmniejszy ich wydajność i jakość wykonywanej przez nich pracy. Ponadto, zahamuje ich dalszy rozwój i stworzy ograniczenia, które będą mogły zadecydować o wykluczeniach z aktualnie obejmowanych stanowisk pracy. Przyjmuje się, że zakres akomodacji u osób w wieku 45 lat, wynosi 4 dioptrie. W wieku 60 lat, zakres ten sięga zera. Dla porównania – u dzieci, zakres ten wynosi kilkanaście dioptrii. Jak widać - nie jest dobrze.

Więc dajcie nam jakieś lekarstwo!

Czy istnieje cudowne antidotum, które pozbawi nas problemu starczowzroczności przywróci nam pełną sprawność wzrokową? Mogłoby się wydawać, że poza odpowiednio dobranymi okularami, nic nie jest już w stanie nam pomóc. Na szczęście, w odpowiedzina zachodzące zmiany w systemie emerytalnym, powstała w pełni skuteczna, niechirurgiczna metoda laserowej korekcji starczowzroczności. Grupa specjalistów w dziedzinie okulistykii i korekcji wad wzroku z warszawskiego Centrum Okulistycznego, jako jedyna w Polsce stosuje metodę korekcji presbiopii, która pozwoli odzyskać ostrość widzenia bez konieczności używania okularów korekcyjnych. Korekcja prezbiopii metodą IntraCOR, polega na centralnym uwypukleniu rogówki – zwiększeniu jej mocy optycznej i poprawie widzenia subiektywnego. Zabiegi laserowej korekcji starczowzroczności metodą intraCOR są wykonywane w Polsce od 2010 roku. Jest to jak dotąd jedyna, tak bezpieczna i przewidywalna metoda leczenia presbiopii. Podczas zabiegu nie używa się narzędzi chirurgicznych, a zabieg przebiega całkowicie wewnątrzrogówkowo, bez naruszenia integralności zewnętrznych tkanek rogówki. Korekcja prezbiopii daje doskonałe rezultaty i świadczy o tym, że pracownik w wieku przedemerytalnym, wcale nie musi być mniej sprawny od swoich młodszych współpracowników, którym temat starczowzroczności jest jeszcze bardzo odległy. Dzięki zastosowaniu tej metody pacjenci, już na drugi dzień po wykonanym zabiegu doskonale radzą sobie z czytaniem bez okularów, a rekonwalescencja polega wyłącznie na przyzwyczajeniu się do doskonałego wzroku i porzuceniu nawyku poszukiwania okularów.

Dotrwać godnie do zasłużonej emerytury.

Jak widać, starczowzroczność jest problemem uleczalnym, który przy pomocy odpowiednich zabiegów, pozwoli przywrócić oczom ich dawną kondycję i pełną sprawność. Dzięki temu,nawet przedłużenie wieku emerytalnego, nie będzie stanowiło dla nas większego problemu. Praca jest przyjemna wtedy, gdy czujemy się w niej komfortowo. Komfort pracy, pozwala zaś zwiększyć wydajność naszych działań, zadowolić klientów i wyższe kierownictwo. Żeby ujrzeć ten obraz, potrzebujemy bardzo dobrego wzroku. Wzroku wolnego od starczowzroczności.

---

Centrum Okulistyczne Nowy Wzrok - korekcja wad wzroku

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl