czwartek, 7 marca 2013

Chcesz zarobić kasę?

Chcesz zarobić kasę?: Chcesz zarobić pieniądze przez internet, zarabiać podczas surfowania po internecie ? Z 20$2Surf, zarobisz kasę. Spróbuj, ZA DARMO, dołącz i ZARABIAJ!

Chcesz zarobić kasę?

Chcesz zarobić kasę?: Chcesz zarobić pieniądze przez internet, zarabiać podczas surfowania po internecie ? Z 20$2Surf, zarobisz kasę. Spróbuj, ZA DARMO, dołącz i ZARABIAJ!

wtorek, 5 czerwca 2012


Antykoncepcja "na wesoło"

Autorem artykułu jest Abete


Współczesne nastolatki uważają siebie za ludzi światowych, dobrze poinformowanych, znających się na wielu rzeczach. Dostęp do Internetu, a tym samym do wielu informacji, utwierdza ich w tym przekonaniu. Przecież wystarczy wpisać kilka fraz kluczowych i od razu w wyszukiwarce odnajdują interesujące informacje.

Niestety, z przykrością muszę to stwierdzić, Internet zastępuje rozmowy i wychowanie w niejednej rodzinie. Pomijane są tzw. trudne tematy, bo przecież dziecko może poczytać o tym w podręczniku, gazecie, na stronie internetowej. Nierzadko nikt z dorosłej części rodziny nie rozmawia z dojrzewającymi dziećmi na interesujące ich, a zarazem trudne tematy dotyczące intymności i fizyczności człowieka. Seks stanowi tabu, potrzeby seksualne, zmiany w ciele młodych ludzi  - udaje się, że tematy te nie istnieją.  A przecież takie podejście może doprowadzić do niejednej tragedii.

Antykoncepcja to kolejny trudny temat, który jest bardzo często pomijany. Rodzice nie zauważają, albo po prostu nie chcą widzieć, że ich syn czy córka dojrzewa i interesuje się seksem. A młodym ludziom niestety pomysłów nie brakuje. Przerażające są dane opisujące stosunek młodzieży do zabezpieczania się przed niechcianą ciążą. Nierzadko dziewczyny wierzą, że pierwszy raz lub stosunek w czasie miesiączki są całkowicie bezpieczne. Inne, te „dokształcone w dziedzinie”, podkradają mamie lub cioci tabletki antykoncepcyjne. Zażywają później każdego dnia inną tabletkę lub całymi garściami po odbytym stosunku. A przecież takie zachowanie może być tragiczne w skutkach.

Po pierwsze źle dobrane tabletki o nieodpowiednim składzie mogą całkowicie rozstroić i tak już niestabilną z racji dojrzewania gospodarkę hormonalną młodego organizmu kobiety. Co więcej, opisane zachowania mogą skutkować niepłodnością w późniejszym okresie życia. Tabletki antykoncepcyjne wydają się młodym dziewczynom super bezpieczne, zwłaszcza jeżeli zażywają je też inne członkinie rodziny. Działania niepożądane tabletek hormonalnych nie są widoczne od tak, po zażyciu, co uspokaja nieświadomych nastolatków. Co więcej, dominuje przeświadczenie, że przecież coś, co nie szkodzi mojej mamie, mi też nie zaszkodzi.

Przytoczone powyżej przykłady są przerażające, a przecież tak łatwo jest wyeliminować takie sytuacje. Wystarczy, by w każdej rodzinie dorośli poświęcili odrobinę czasu dorastającej córce czy synowi, wystarczy szczera rozmowa na tematy dojrzewania, seksualności. I nie musisz być ekspertem w danej dziedzinie – jeśli sam/a czegoś nie wiesz, możecie wspólnie poszukać odpowiedzi na dane pytanie. Przecież chodzi o to, aby rozmawiać, aby docierać do sprawdzonej informacji, a nie udawać, że wszystko jest w porządku i nie ma żadnych problemów.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Papierosy przyciągają więcej bakterii

Autorem artykułu jest Daniel

W dzisiejszym świecie nikt już nie pyta, czy papierosy szkodzą, ale w jakim stopniu. Do szeroko opisanych już dawniej negatywnych skutków używania papierosów doszedł nowy – w ustach palacza żyje znacznie więcej bakterii chorobotwórczych, niż w jamie ustnej osób niepalących.
U każdej, nawet zdrowej osoby w jamie ustnej tworzy się stabilny ekosystem złożony z różnego rodzaju bakterii, w większości takich, które człowiekowi nie przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu. Bakterie są obecne nawet wtedy, gdy regularnie szczotkujemy zęby pastą i używamy nici dentystycznej. Ale u osób, które nałogowo palą papierosy, bakteryjny ekosystem jest dużo bardziej zróżnicowany i chaotyczny, a przy tym bardzo podatny na pojawienie się szkodliwych mikroorganizmów, których obecność nie jest już tak obojętna dla uzębienia i dziąseł. Efektem obecności tych bakterii jest większa podatność na choroby jamy ustnej, których osoby niepalące – jeśli tylko dbają o swoje zęby i dziąsła – zwykle unikają.
m
Badania nad obecnością chorobotwórczych bakterii przeprowadzał profesor Kumar z Ohio State University. Do badań wykorzystano próbki biofilmu od 15 osób niepalących i 15 palaczy papierosów. Biofilm, czyli warstwa bakteryjna jamy ustnej, został pobrany jeden, dwa, cztery i siedem dni po wykonaniu profesjonalnego czyszczenia jamy ustnej. Podczas badań okazało się, że nawet mimo czyszczenia w jamie ustnej osoby palącej „zwykłe” bakterie szybciej ginęły, a w ich miejsce pojawiały się bakterie chorobotwórcze. To jednak nie wszystko. U osób palących w jamie ustnej łatwiej powstają stany zapalne bez względu na rodzaj bakterii – choroby rozwijają się nawet pod wpływem normalnych mikroorganizmów, a nie tylko tych patologicznych. Najprawdopodobniej taki stan rzeczy wywołany jest tym, że w organizmie osoby palącej komunikacja między florą bakteryjną a ludzkim ciałem jest zaburzona. Nie jest więc żadną tajemnicą, że osoby palące papierosy powinny szczególnie mocno dbać o higienę swojej jamy ustnej, a przy leczeniu schorzeń jamy ustnej palaczy zalecane są bardziej agresywne metody terapii niż u osób niepalących.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 4 czerwca 2012


Podolog - zawód przyszłości

Autorem artykułu jest pshemec


Podologia jest właściwie raczkującą dziedziną w naszym kraju, jednakże coraz więcej salonów kosmetycznych decyduje się na rozszerzenie  zakresu swoich usług.

Czym właściwie jest podologia - jest to nauka o leczeniu stóp, zapobieganiu chorobom, a także – co chyba wydaje się być sprawą najważniejszą – konsultowaniu z pacjentem powstania przyszłych możliwych przypadłości.
Kursy podologiczne organizowane są w wielu firmach w Polsce, ale duża ilość specjalistów szkolonych jest za granicą – przede wszystkim w Niemczech. U zachodnich naszych sąsiadów tego typu działalność prowadzona jest od kilkudziesięciu lat z wielkimi osiągnięciami.

Do podstawowych zabiegów podologa należy profilaktyka w leczeniu i pielęgnacji stóp, diagnozowanie i rehabilitacja wad postawy. Najczęściej leczone są wady postawy u dorosłych (dzieci z reguły znajdują się pod opieką ortopedów) poprzez odpowiedni dobór obuwia, wkładek do butów, a w ostateczności na chirurgicznym działaniu. Równie często podolodzy wykonują korekty – poprzez odpowiednie obcinanie i leczenie wrastających paznokci, zakładanie specjalistycznych klamer czy leczenie odcisków.

W naszym kraju wiele salonów kosmetycznych w ramach zwiększania jakości i obszaru działania, dodaje do swojej oferty także profesjonalne usługi podologiczne na stopach. Widać wyraźnie, że jest to zawód przyszłościowy i może jedynie martwić młode kosmetyczki koszt uzyskania odpowiedniej wiedzy przez kursy doszkalające i wiedzę praktyczną.

 Pomocne mogą być tutaj dotacje z unii europejskiej na rozpoczęcie działalności gospodarczej – gabinetu kosmetycznego, salonu piękności czy SPA. Problemem nie będzie także cena pełnego kursu podologicznego, gdyż wszystko można wliczyć w dotację.

---

Profesjonalne kursy podologiczne

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 3 czerwca 2012


Zdrowa kuchnia - zdrowsze życie

Autorem artykułu jest Agnieszka Kościowska


Coraz większa degradacja środowiska natyralnego bardzo źle wpływa na stan naszego zdrowia. Aby się przed tym bronić musimy więcej uwagi zwracać na to co jemy, jakie produkty spożywamy

    Przyjmowanie pożywienia jest podstawową potrzebę człowieka. Bez wystarczającej ilości żywności nie byłoby życia. Paradoksem naszego wieku jest ogromny nadmiar składników odżywczych i brak ćwiczeń. Współczesne czasy prowadzą do nowoczesnego, szybkiego stylu życia, co prowadzi do złej diety wpływającej na wzrost otyłości i pojawianiu się chorób cywilizacyjnych (takich jak wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca, zaburzenia lipidowe, choroby zwyrodnieniowej stawów i inne).

W krajach rozwiniętych, w wyniku chorób cywilizacyjnych ludzie umierają przedwcześnie na choroby układu krążenia i nowotworowe.

Ale możemy tego uniknąć. Musimy sobie uświadomić, że zdrową dietą, połączoną z ćwiczeniami i samodyscypliną mamy szansę wpływania na własne zdrowie. Zdrowe odżywianie może modyfikować problemy chorobowe, a nawet ich uniknąć.

Fakt, że żyjemy szybko i w stresie, niezdrowo się odżywiamy, może spowodować problemy zdrowotne. Najlepszym sposobem, aby tego uniknąć, jest odpowiednio zbilansowana dieta połączona z aktywnym wypoczynkiem.

Ogólne zasady zdrowego żywienia:

-Jedz zróżnicowane produkty, to zapewnieni odpowiednie i zrównoważone spożycie wszystkich niezbędnych składników odżywczych.

-Utrzymuj optymalną ilości pożywienia i ruchu do masy ciała.

-Wybieraj żywność o niskiej zawartości tłuszczu, zwłaszcza zwierzęcego.

-Ogranicz spożycie tłustych mięs i wędlin.

-Ogranicz spożycie cukru, staraj się pić herbatę i kawę bez cukru, ograniczyć spożycie słodyczy i napojów słodzonych, gazowanych.

-Jedz dużo owoców, warzyw i potraw przygotowanych ze zbóż pełnoziarnistych.

-Ogranicz spożycie soli.

-Spożywaj dużo płynów (najlepiej wody niegazowanej) - 2 do 2,5 litra dziennie, równomiernie przez cały dzień.

-Jeśli pijesz alkohol, pij z umiarem.

---

dietetyk z zawodu i zamiłowania

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 2 czerwca 2012


Przyjazne bakterie

Autorem artykułu jest Krzysztof M.


Przyjazne bakterie hamują rozwój cukrzycy typu 1 u myszy – wykazali naukowcy z USA. Zdaniem autorów pracy zamieszczonej na łamach tygodnika „Nature”, pewnego dnia odkrycie to może być wykorzystane w leczeniu nieuleczalnej obecnie choroby.

Cukrzyca typu 1 jest zaliczana do schorzeń autoagresywnych. Wywołują ją nieprawidłowo funkcjonujące komórki odporności, które atakują i niszczą komórki trzustki produkujące insulinę (tzw. komórki beta). W efekcie dochodzi do zaburzeń w metabolizmie glukozy, a poziom tego cukru we krwi niebezpiecznie rośnie. Ponieważ komórki odporności całkowicie niszczą komórki beta, pacjenci z cukrzycą typu 1 są uzależnieni od przyjmowania insuliny.

Naukowcy z Yale University oraz z University of Chicago w Illinois prowadzili badania na myszach ze szczepu podatnego na cukrzycę typu 1. Z powodu modyfikacji genetycznej gryzonie te nie posiadały białka, które reguluje reakcje układu odporności na bakterie. Okazało się, że zmienione myszy nie chorowały na cukrzycę, gdy hodowano je w normalnych warunkach, ale bez kontaktu z chorobotwórczymi bakteriami. Jednak gdy rosły w warunkach sterylnych, pozbawione nawet przyjaznych bakterii wchodzących w skład naturalnej flory jelitowej, rozwijała się u nich ciężka postać cukrzycy typu 1. Podanie gryzoniom koktajlu nieszkodliwych bakterii z jelit ssaków (również ludzkich) chroniło je przed cukrzycą typu 1.

Badania te dostarczają też dowodów na poparcie tzw. hipotezy higienicznej, zgodnie z którą nadmierna czystość i brak kontaktu z mikrobami – wirusami, bakteriami i pasożytami może prowadzić do wzrostu zachorowań na alergie, astmę i inne choroby związane z zaburzeniami w układzie odporności, np. choroby autoagresywne.

Naukowcy podejrzewają, że przyjazne bakterie mogą obniżyć ryzyko cukrzycy typu 1 poprzez wpływ na układ odporności gospodarza. Być może w ten sposób łagodzą one gwałtowną reakcję komórek odporności na mikroby obecne w organizmie i przy okazji zapobiegają atakowi na komórki beta trzustki.

- Zrozumienie sposobu, w jaki przyjazne bakterie oddziałują na układ odpornościowy, jest bardzo ważne. Pozwoli bowiem opracować metody prewencji cukrzycy typu 1 – uważa biorący udział w badaniach Li Wen.

---

www.cukrzycaazdrowie.pl - magazyn medyczny o cukrzycy

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 1 czerwca 2012


Zioła na drobne dolegliwości oczu

Autorem artykułu jest Uroda i Zdrowie


Często gdy pracujemy za długo nasze oczy stają się zaczerwienione. Przeczytaj dalszą część tego artykułu aby dowiedzieć sie jak przynieść ulgę swoim zmęczonym oczom. 

Oczy, poza pora snu, nieustannie pracują.  Dużo osób narzeka wieczorem na zmęczone oczy. Kolejna dolegliwość to suchość gałki ocznej. Wiele osób uskarżą się też na zaczerwienione oczy. Są to skutki wpatrywania się godzinami w monitor komputera czy telewizora. Skutki długotrwałego zmęczenia oczu to pogorszenie wzroku, czego chcielibyśmy uniknąć. Trzeba dbać  o oczy. Pracując przy komputerze trzeba co jakiś czas robić przerwy. Relaksem dla oczu jest patrzenie na zieleń. Warto też niewielkie dolegliwości likwidować przy pomocy ziół, mają one lecznicze, ale łagodne działanie. Zioła na oczy to np. świetlik, nagietek czy rumianek. Ten pierwszy jest składnikiem leków okulistycznych. A jako zaparzony w domu wyciąg z suszonych kwiatów służy do przemywania oczu przy zapaleniu spojówek i brzegów powiek. Kilkakrotnie w ciągu dnia powinien być użyty. Kwiat nagietka dobrze się sprawdza przy zapaleniu spojówek, przekrwieniu oczu oraz w zespole suchego oka.

Rumianek ma działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze. Poza tym jego właściwości rozgrzewania pretendują go jako skuteczny lek na jęczmień.  Ukojenie dla przemęczonych oczu daje napar z herbaty  stosowany jako okład. Torebkę zaparzonej herbaty ekspresowej można nawet w pracy wykorzystać do przemywania oczu, co sprawi im ulgę. Nie należy lekceważyć żadnych dolegliwości oczu. Jeśli można sobie pomóc ziołami, należy je stosować. Gdy problem jest poważniejszy, konieczna jest pomoc okulisty. Regularnie należy też kontrolować swój wzrok.

---

Jak skutecznie wydłużyć swoje rzęsy ? - www.powiekszanierzes.pol - blog tematyczny

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Adaptogeny- ziołowa alternatywa dla syntetycznych suplementów diety

Autorem artykułu jest Daimos


Czy istnieje skuteczna i bezpieczna alternatywa dla syntetycznych suplementów diety, do których używania zachęcają nas reklamy emitowane w mediach? Czy można wspomóc organizm w walce z wyzwaniami dnia codziennego, towarzyszącym im stresem i przemęczeniem, jednocześnie nie narażając się na skutki uboczne? 

Wielkimi krokami zbliża się sezon urlopowy. Odczuwaniu bliskiej obecności lata dodatkowo sprzyjają tegoroczne majowe upały, gdy temperatura w wielu miejscach w Polsce oscyluje w okolicach 30 stopni Celsjusza. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że jeszcze tydzień temu było około 10 stopni, to uzmysłowimy sobie, z jak dużym przeskokiem mamy do czynienia. Nic więc dziwnego, że szczególnie mieszczuchy narzekają na upał. Nasz organizmy nie miały wystarczająco dużo czasu, by zaadaptować się do nowych warunków klimatycznych. W konsekwencji szybko się męczymy, intensywniej niż zwykle pocimy, a często także zapadamy na przeziębienia.

Co wspomoże nas organizm?

Reklama i przemysł farmaceutyczny próbują nas przekonać, że najlepszym sposobem na pozbycie się wiosennego przemęczenia jest suplementacja preparatami witaminowymi i mineralnymi. W tym ujęciu za kiepską kondycję fizyczną odpowiada niedobór tych substancji. Do pewnego stopnia jest to prawda. Problematyczne pozostaje jednak używanie syntetycznych preparatów witaminowych, rzeczywista przyswajalność zawartych w nich substancji oraz ich wpływ na nasze zdrowie przy dłuższym stosowaniu...

Adaptogeny

Tymczasem istnieje alternatywa dla syntetycznych suplementów diety. Stanowią ją rośliny o działaniu adaptogennym. Ich cechą charakterystyczną jest zdolność wywierania zdecydowanego, wzmacniającego wpływu na nasz organizm, czemu towarzyszy podwyższenie odporności ustroju na niekorzystne czynniki środowiskowe, takie jak zanieczyszczenie żywności, powietrza i wody substancjami chemicznymi. Owo działanie adaptogenne wynika ze zdolności samej rośliny do adaptowania się do trudnych warunków środowiska, w jakim żyje. Niektóre z owych właściwości przenoszą się na organizmy zwierząt i ludzi, spożywających daną roślinę. W tym ujęciu adaptogeny nie leczą konkretnej choroby, są jednak w stanie wzmocnić organizm na tyle, by on sam poradził sobie w walce z doskwierającymi mu schorzeniami, takimi jak np. zespół chronicznego zmęczenia, otyłość, zaburzenia snu, zęby zatrzymane, problemy z wątrobą czy stres.

Do powszechnie dostępnych w naszym kraju roślin o działaniu adaptogennym zaliczają się różeniec górski, cytryniec chiński, targanek, ashwagandha, żeń-szeń syberyjski, szczodrak krokoszowaty zwany leuzeą.  W Internecie dostępny jest szeroki wybór literatury, szczegółowo opisującej  konkretne działanie poszczególnych adaptogenów. Dość dobre rezultaty terapeutyczne przynosi stosowanie ekstraktów z tych roślin, przy jednoczesnym łącznym ich przyjmowaniu. Ciekawym  połączeniem jest różeniec i ashwagandha czy cytryniec i żeń-szeń. Istnieje również na rynku preparat znanej firmy, zawierający w swoim składzie ekstrakty z targanka, rożeńca, ashwagandhy i żeń-szenia syberyjskiego. 

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 31 maja 2012


Pielęgnacja skóry latem

Autorem artykułu jest No acne


Zbliża sie lato, okres kiedy szczególnie cieszymy się ze słońca. Warto wiedzieć, jak dbać o naszą skórę tak, aby codziennie cieszyć się urokami tej pory roku.

Lato to okres, kiedy promienie słoneczne dają najbardziej o sobie znać. Pogoda sprzyja bowiem opalaniu, a przebywanie na świeżym powietrzu każdemu z nas sprawia niebywałą radość. Aby cieszyć się jak najdłużej słońcem, powinniśmy skórę do lata przygotować. Nie pozwólmy, aby słońce przyczyniło się do jej zniszczenia.

Przede wszystkim przed każdym wyjściem na zewnątrz stosujmy specjalne kremy ochronne, które uchronią skórę przed niekorzystnym wpływem promieni UV. Kremy te dostępne są niemalże w każdej drogerii, są niedrogie, a skutecznie zabezpieczają skórę przed słońcem.

Dla osób cierpiących na trądzik dbanie o skórę latem jest szczególnie ważne. Mimo że słońce początkowo poprawia stan trądzikowej skóry, to jest to jedynie krótkotrwała i złudna poprawa. W okresie jesiennym trądzik powróci z podwójnym nasileniem, a wtedy będzie dużo trudniej wyleczyć skórę z niechcianych, nieestetycznych i szpecących ją wyprysków.

Latem powinniśmy również systematycznie pić soki z marchwi, a także stosować rozmaite suplementy diety na bazie beta karotenu. Dzięki takiemu działaniu neutralizujemy wolne rodniki oraz opóźniamy proces starzenia się skóry.

Podczas letniego wypoczynku oprócz kremów z filtrem należy również stosować lekkie, nie obciążające skóry kremy nawilżające, które nie pozwolą na jej odwodnienie, zachowując odpowiedni poziom nawilżenia.

Rady przedstawione w niniejszym artykule są tylko namiastką tego, jak powinniśmy pielęgnować skórę latem. Warto udać się na wizytę do kosmetologa, który dokładnie wyjaśni, jak powinniśmy dbać o naszą skórę latem, by była promienna i zdrowa każdego dnia.

---

Forum tradzik.info.pl - Dla osób mających trądzik

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 30 maja 2012


Jedz chudo!

Aby utracić kilogram zbędnej wagi, musimy zmniejszyć, w stosunku do naszej dziennej normy, ilość kalorii o około 6000. Ten "deficyt" należy oczywiście rozłożyć w czasie np. tygodnia. Pamiętaj również o redukowaniu ilości pożywienia, w miarę utraty wagi ciała. 

Przy obliczaniu potrzebnej ilości kalorii trzeba brać pod uwagę specjalne potrzeby, jakie mają niżej wymienione grupy osób.

Ludzie wysocy potrzebują więcej kalorii niż niscy.

Nastolatki potrzebują około 20 procent więcej kalorii, których w ich diecie nie powinno być mniej niż 1500.

Dzieci potrzebują więcej energii w stosunku do wagii ciała, niż dorośli, dlatego ich diety nie wolno drastycznie ograniczać. Powinna ona zawsze zawierać odpowiednią ilość mleka, jogurtu i białego sera.

Ludzie starsi potrzebują o 10-15 procent mniej energii niż przeciętny dorosły człowiek. W ich diecie należy ograniczyć przede wszystkim dania tłuste i słodycze.

Niezależnie od wagi, wszystkim zaleca się ograniczyć spożycie tłuszczu, cukru i soli, natomiast jeść więcej produktów bogatych we włókno. Mimo, że można tracić wagę konsumując 1000 kalorii dziennie w postaci czekolady, to wkrótce spowoduje to objawy niedożywienia. Nie ma więc sensu, odchudzać się kosztem zdrowia. Wypróbój niektórych z poniższych rad, aby bezboleśnie skorygować swoje przyzwyczajenia.

Aby zmniejszyć porcje:

  • używaj mniejszych talerzy
  • jedz wolniej, odkładając nóż i widelec między jednym kęsem a drugim.
  • bierz do ust mniejsze porcje
  • wypij szklankę wody, filiżankę herbaty czy kawy około 10 minut przed jedzeniem. Zmniejszy to Twój apetyt.
Aby ograniczyć spożycie cukru:
  • używaj sztucznego słodzika (z wyjątkiem cyklamatów) do gorących napojów i stopniowo ograniczaj dodawaną ilość
  • wybieraj niskokaloryczne napoje orzeźwiające, a najlepiej wodę mineralną
  • rozcienczaj wodą soki owocowe, w których jest sporo naturalnych cukrów
  • mając wybór, kupuj przetwory niskocukrowe lub bez cukru, na przykład konserwy warzywne lub musli
  • jedz świeże owoce zamiast słodyczy
Aby ograniczyć tłuszcze i cholesterol:
  • jadaj produkty mleczarskie i niskiej zawartości tłuszczu
  • pij kawę bez śmietanki
  • używaj chudego jogurtu zamiast śmietany
  • kupuj chude mięso
  • jedz więcej ryb
  • raczej grilluj niż smaż lub używaj patelni do smażenia bez tłuszczu
  • nie jedz więcej niż cztery jajka tygodniowo
Aby zwiększyć spożycie włókna:
 
  • szoruj warzywa zamiast je obierać. Skórki są dla Ciebie bardzo zdrowe
  • Warzywa gotuj krótko i na małym ogniu
  • jedz dużo świeżych owoców
  • kupuj chleb pełnoziarnisty i przetwory zbożowe o wysokiej zawartości błonnika
  • używaj w kuchni mąki razowej
  • dodawaj nasiona i fasolę do zup i gulaszów
Niezdrowe i tłuste jedzenie, bardzo łatwo i szybko prowadzi do wielu chorób. Warto poświęcić więc chwilę na zastanowienie się nad spożywaniem właściwych produktów, które mogą przyczynić się do poprawy naszego stanu zdrowia. W sytuacji, gdy nasza waga znacznie przekracza dopuszczalną normę, warto zastanowić się nad wizytą u lekarza, rozpoczęciem uprawiania nowego sportu lub wyjazdu na wczasy odchudzające. Każdy sposób jest dobry, byleby prowadził do poprawy naszego zdrowia.
-- O autorzeArtykuł pochodzi z Artykulis.pl.Autorem jest Dysentery_gary

Jak udaremnić niszczycielską moc młota kowalskiego, używając pazurka kociego?

Autorem artykułu jest MJGzetka


Na zdrowy rozum – to pytanie głupca. Jednak sama je zadałam - i sama na nie odpowiedzieć muszę. Czy świadczy to o –niezbyt „obiecującym”- stanie mojego umysłu? To już pozostawiam biegłym psychiatrom. Może jednak poniższe wyjaśnienie pozwoli im na obiektywną diagnozę…
Do rzeczy zatem, czyli tematu rozwinięcia...

W maksymalnym uproszczeniu - wątek główny przedstawia się tak oto: 
tytułowy podmiot pierwszy - młot kowalski - został w moich prywatnych archiwach odnotowany jako SPRAWCA totalnej DESTRUKCJI lewej dłoni, koci pazurek zaś -  jej REKONSTRUKCJI. [Nie chodzi oczywiście o delikatny (choć ostry) pazurek sympatycznego domowego zwierzątka, lecz nieobcy zapewne większości roślinny lek z gigantycznych, południowoamerykańskich drzewiastych pnączy - którego nazwa (z racji pewnych podobieństw wyglądu) z tymże pazurkiem kojarzona jest....

W tym miejscu postaram się w miarę dokładnie przedstawić przebieg zdarzeń, czyli materiał dowodowy na tak kontrowersyjny DYLEMAT TYTUŁOWY.

    Było to w styczniu roku 2010. Siarczysty mróz, zaspy, okrutne zimno w domu, któremu jakoś zaradzić trzeba. Węgla w zapasach niewiele, uzupełnić drewnem by się przydało… Ale mam tylko trochę grubych pieńków – na dodatek trudnych do porąbania, strasznie twardych. Samą siekierą nie da rady, bo się blokuje w środku pnia. Trzeba jej - „na opamiętanie” - co chwila „przyłożyć” młotem właśnie. Bardzo ciężkim – kowalskim, inny nic by tu nie zdziałał… A takiego jedną ręką utrzymać nie sposób. Ustawiam więc pnie z zablokowaną w nich siekierą na podstawie w postaci większego – szerokiego pnia (w miarę stabilnie), a obiema rękami uderzam z góry młotem. I… w pewnym momencie pień z siekierą nagle bierze „kurs w bok”, spadając z podstawy, a młot ląduje na mojej dłoni, którą – w nagłym, bezwiednym odruchu – usiłowałam zatrzymać spadający pień!

    I… ciąg dalszy nietrudno sobie wyobrazić. Potworny ból… wpadam do domu, ściągam rękawice (podwójne - przy prawie 30-stopniowym mrozie konieczne). Na szczęście jeszcze nie przylgnęły do świeżych ran. Posypuję dokładnie sproszkowanym  wyciągiem pochodzącym ze wspomnianej wyżej rośliny „domniemane” miejsca największych obrażeń (na mrozie krwawienie nie pojawia się od razu). Po chwili jednak spod proszku wypływają strużki krwi. W zbyt realistyczne opisy wdawać się nie będę, o „skali zniszczeń” świadczył jednak obrzęk i zsinienie całej dłoni, a następnie ręki aż do łokcia. „Epicentrum” to palec wskazujący i środkowy – niemal dokładnie zmiażdżony…  [dość (!), obiecałam z „realem” nie przesadzać, a naturalistyczne opisy nikomu na dobre raczej nie wychodzą…]

    I… co dalej? Trwanie z dłonią w bezruchu jakieś 2, może 3 godziny i ponawianie dawek sproszkowanego ekstraktu "pazurka" – do całkowitego zatrzymania krwawień. Na dłuższy bezruch, przy natłoku codziennych obowiązków, pozwolić sobie nie mogłam.  A że potworny ból, jaki pojawił się tuż po zdarzeniu, nie dokuczał już (ustąpił po pierwszych dawkach zupełnie) – mogłam przejść nad tym do „porządku dziennego”. Oczywiście – z zachowaniem wymaganych środków ostrożności, by nie rozjątrzyć na nowo dopiero co zasklepionych ran. Zupełnie tego uniknąć – przy moim stylu życia – jednak się nie dawało. Stąd też czas kuracji do całkowitego wyleczenia, w tym rekonstrukcji zmiażdżonego środkowego palca, przedłużył się do 3 tygodni. Widoczne jeszcze ślady urazów zabliźniły się całkiem po miesiącu „z hakiem”.

    Jako najtragiczniejsze zapamiętałam pierwsze 3-4 dni, kiedy to każde przypadkowe rozjątrzenie ran skutkowało nie tylko ponownym krwawieniem, ale i oznakami charakterystycznymi dla ostrego zakażenia - z gorączką włącznie, a od tego… do tężca niedaleko [wspomniany na wstępie „sprawca”, czyli kowalski młot, sterylnie czysty wszak być nie mógł]. Ale zażywany dodatkowo wspomniany ekstrakt w kapsułkach udaremnił również rozwój zakażenia.

    To kolejny, z życia wzięty dowód, potwierdzający tezy naukowe o szczególnych właściwościach opisywanego wyciągu roślinnego – m.in. odbudowującego DNA komórek, a co za tym idzie – umożliwiającego ich rekonstrukcję. Jestem przekonana, że gdyby nie te cudowne właściwości, czekałoby mnie długotrwałe leczenie szpitalne (ambulatoryjne - w najlepszym wypadku), z wątpliwymi skutkami i raczej nieuniknionymi powikłaniami, biorąc pod uwagę choćby konieczny czas oczekiwania na medyczną pomoc i postępujące w tym czasie groźne następstwa oraz… powszechnie znane przypadki dodatkowych szpitalnych zakażeń w postaci gronkowca czy innego tego typu paskudztwa. A o powrocie do „normalności” (w moim wydaniu - ma się rozumieć) jeszcze tego samego dnia mowy by nie mogło być (!)

    No to mam „zaliczony” drugi odcinek zapoczątkowanego pół roku temu „serialu” - jednemu z największych Cudów Natury poświęconego. O niedotrzymaniu obietnicy przypomniał mi niedawno jeden z nowych użytkowników serwisu Artelis.pl, gdzie właśnie wspomniany odcinek pierwszy zamieściłam – ot tak, na próbę, z ciekawości, czy jako początkujący blogger na jakiekolwiek zainteresowanie liczyć mogę…

    No i doczekałam się… "AKTU OSKARŻENIA" – w brzmieniu:

„Jeżeli to prawda,  że artykuł ten
nie jest formą sponsorowania jakichś tam mocodawców
- to serdeczne gratulacje i prośba o niezaniechanie tego tematu.
Przypomnę,  że ZANIECHANIE  to też PRZESTĘPSTWO !”

    By zatem uniknąć restrykcji z prawa stanowionego wynikających – muszę co prędzej nadrabiać zaległości, licząc przynajmniej na złagodzenie wyroku…

     A w sprawie domniemanych „mocodawców” – mojemu Oskarżycielowi – zgodnie z prawdą odpisałam:

„…Co do ewentualnych „mocodawców” – wszystko jest do sprawdzenia: linki partnerskie (w przypadku dostępnej tego typu opcji w serwisie) zawsze mają swój charakterystyczny identyfikator w postaci numerka ID bądź osobistej nazwy (tzw. nick partnerski) użytkownika. Jak widać – w powyższym tekście tego nie ma. A dodatkowo na stronach bezpośrednich dystrybutorów można sprawdzić, czy są udostępnione w ramach ich serwisów programy partnerskie (byłaby stosowna – aktywna zakładka).”

Temat wyczerpany, więc na pointę pora: pokażcie mi bardziej skuteczny i wszechstronny lek (!)… przepraszam – SUPLEMENT DIETY  [tylko pod takim warunkiem może być wszak przedmiotem legalnej dystrybucji… mniejsza o klasyfikację – WAŻNE, ŻE JEST!]…

To na dzisiaj wszystko. Historyjek z tym związanych – dokumentujących kolejne naukowe tezy przykładami z mojego życia wziętymi - na długo mi jeszcze wystarczy. I jeszcze niejeden raz będę do nich powracać, licząc na - choćby nikłe – zainteresowanie Czytelników, którym się gorąco polecam na przyszłość.

 

---

PS:  A propos diagnozy psychiatrycznej, do której na wstępie – oczywiście z przymrużeniem oka - nawiązuję.

Dostałam info: „Z okazji dzisiejszego Międzynarodowego Dnia Walki z Depresją oferujemy szerokie omówienie tego tematu, (…) możliwość zakupienia pakietów z rabatem. (...) Oferta wygasa 26.02.2012 w niedzielę!”

Kliknij w tym miejscu po szczegóły.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brązowy skarb

Autorem artykułu jest Krzysztof M.


Znany od niepamiętnych czasów ryż został udomowiony prawdopodobnie w Indiach. Stamtąd powędrował do Chin i Japonii, a także w przeciwną stronę - do Persji, a stamtąd na podbój całego świata.

Do Europy dotarł w VI-VII wieku. Pierwsze uprawy powstały w Hiszpanii po zdobyciu jej przez Maurów, a także na Sycylii, przez jakiś czas pozostającej pod pano­waniem Arabów. Do Polski trafił ryż prawdopodobnie dość dawno temu - przez bliskie kontakty naszej państwowości utrzymywane z Włochami. Europa wypracowała sobie różne formy używania ryżu; zajadają się nim nie tylko Włosi, ale także Francuzi, Anglicy i inni, m.in. Polacy. Jednak tak naprawdę Europejczycy niewiele o nim wiedzą. Na świecie jest nie mniej niż siedem tysięcy odmian ryżu. Pośród przeróżnych gatunków za najcenniej­szy, najdelikatniejszy uchodzi „basmati", ryż indyjsko-pakistański.

Ryż stał się najpowszechniejszym zbożem na świecie. Korzyści zdro­wotne wynikające z jego spożywa­nia dostrzegają lekarze i dietetycy. Z przeprowadzonych badań wy­nika, że ryż działa korzystnie przy nowotworach, chorobach serca, cukrzycy i wielu innych stanach chronicznych.

Znaczną część uprawianego ryżu przetwarza się i sprzedaje w postaci białego ziarna. Nie jest ono, w przeciwieństwie do pełnego ryżu, kompletnym, odżywczym produktem. Podczas przetwarza­nia usuwa się zewnętrzna powłokę ziarna, która zawiera witaminy i minerały. Biały ryż to głównie skrobia pozbawiona wszelkich walorów odżywczych.

Spośród wszystkich zbóż, ryż jest najbardziej zrównoważonym ziarnem. Zawiera niemal idealną proporcję energii i składników odżyw­czych.

Odżywia wszystkie organy, szcze­gólnie mózg, kręgosłup, płuca, jelita, nerki, pęcherz moczowy i układ roz­rodczy. Przyczynia się także do zacho­wania spokojnego umysłu i właściwego osądu. Piramida żywieniowa wyróżnia brązowy ryż. W zaleceniach amery­kańskiego rządu stwierdza się, że pod­stawą każdego posiłku powinny być pełne zboża, wśród których najlepszy jest właśnie brązowy ryż. Ryż pomaga przy zaburzeniach trawiennych, szcze­gólnie ryż brązowy, zawiera bowiem cztery razy więcej włókien niż polero­wany, dzięki czemu znacząco zwiększa ilość dobrych dla organizmu bakterii w jelicie grubym.

Australijscy naukowcy donoszą, że konsumpcja brązowego ryżu pomogła zmniejszyć produkcję glukozy w wą­trobie u zdrowych osób. Jej niewielka ilość spowalnia wydzielanie insuliny i zapobiega cukrzycy oraz innym zaburzeniom trawiennym. Brązowy ryż chroni przed wystąpieniem chorób serca i wysokiego ciśnienia krwi.

Amerykańskie Stowarzyszenie Serca już dawno rozpoznało znaczenie peł­nego ryżu i innej bogatej we włókna żywności dla utrzymania w zdrowiu układu sercowo-naczyniowego. Dr Dean Ornish w swoim sztandarowym doświadczeniu, które miało wykazać, że choroba wieńcowa może być od­wracalna, swoich pacjentów, będących w zaawansowanym stadium choroby, poddał diecie opartej na brązowym ryżu i innych ziarnach. Japończycy, którzy na ogół mają niskie ciśnienie, zawdzięczają to regularnemu jedzeniu ryżu.

Inne wyniki badań wskazują, że wiele składników odżywczych znajdujących się w ziarenkach ryżu redukuje ryzyko wystąpienia chorób wieńcowych serca. Te drogocenne składniki to: kwas li-noleinowy, włókno, witamina E, selen, folan, a także fitoestrogeny i kwasy fenolowe posiadające właściwości anty-utleniające. Brązowy ryż chroni przed

nowotworami. Kobiety włączając go do zrównoważonej diety makrobiotycznej, przetwarzają estrogeny znacznie szyb­ciej niż kobiety stosujące standartową dietę współczesną. Badacze z Me­dycznego Centrum w Nowej Anglii wywnioskowali, że może to przeciw­działać powstawaniu raka piersi.

Naukowcy z Tulan University odkryli, że pacjenci z nowotworem trzustki lub prostaty, stosujący dietę makrobiotyczną bogatą w brązowy ryż, żyli dwa lub trzy razy dłużej niż pozostali pacjenci. Brązowy ryż i inne zboża mogą zabezpieczyć przed nowotworami poprzez hamowanie niszczącego działania utleniaczy na nabłonek jelit i sąsiadujących komórek - stwierdzają badacze z Uniwersytetu w Minnesocie. Związki fitochemiczne w pełnych ziarnach zbóż dodatkowo blokują pierwsze uszkodzenia DNA i hamują dalszy rozwój guza. Brązowy ryż zawiera inozytol heksfosfatowy, naturalną substancję, która aktywuje funkcję obronną komórek i hamuje rozwój nowotworu. Również brytyjscy badacze, po przeprowadzonych testach nad ludzkimi komórkami, stwierdzi­li, że jedzenie brązowego ryżu może chronić przed rakiem piersi i jelita grubego. Także Włoski Narodowy Instytut Nowotworów w Mediolanie potwierdził, że dieta makrobiotyczna bogata w brązowy ryż może obniżyć ryzyko powstania raka piersi u kobiet.

Pełny ryż zmniejsza ryzyko powsta­wania cukrzycy. Według badaczy z Uniwersytetu w Harwardzie, to właśnie biały ryż i żywność bogata w skrobię przyczyniają się do powsta­wania cukrzycy. W roku 1997 przepro­wadzono badania na 65 173 kobietach i stwierdzono, że wśród tych, które jadły żywność o dużej zawartości skrobi i niskiej zawartości włókien, zachorowalność na cukrzycę była 2,5 razy wyższa niż kobiet, które spożywa­ły pełne ziarna. Po przeprowadzonych w Singapurze badaniach interwen­cyjnych, badacze stwierdzili, że 183 pacjentów z cukrzycą, którzy jedli nie-polerowany ryż brązowy, ograniczyli kalorie i produkty tłuste, osiągnięto długoterminową samokontrolę nad chorobą w porównaniu z 95 pacjentami z grupy kontrolnej.

Pełny ryż zmniejsza ryzyko powstawania cuk­rzycy. Zdaniem naukowców australijskich, konsumpcja brązowego ryżu pomogła zmniej­szyć produkcję glukozy w wątrobie u zdrowych ludzi. Jego niewielka ilość spowalnia wydziela­nie insuliny i zapobiega cukrzycy oraz innym zaburzeniom trawiennym.





---

www.cukrzycaazdrowie.pl - magazyn medyczny poświęcony cukrzycy

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 29 maja 2012


Wolimy leki od profilaktyki zdrowia?

Autorem artykułu jest Katarzyna Górska


Przemysł farmaceutyczny kwitnie. Ilość sprzedaży leków rośnie w Polsce w każdym roku. Dlaczego tak bardzo kochamy leki?
Z prostej przyczyny- tak zostaliśmy nauczeni. Nasza medycyna polega na eliminacji choroby- właśnie lekami i my udajemy się do lekarza dopiero, kiedy nam coś zaczyna dolegać i odczuwamy jakiś ból. Prawda?

Czy w ogóle przejmujemy się profilaktyką zdrowia?

Rzadko. Wiemy wprawdzie, że należy zdrowo się odżywiać i uprawiać jakiś sport. Część z nas się do tego stosuje, a część wcale. Natomiast cała medycyna wschodnia polega na nie doprowadzenia do choroby i ze względu na to stosowane są tam różne formy terapii, które w naszej kulturze w ogóle nie są stosowane. Terapia dźwiękiem zdobywa coraz większą popularność w u naszego sąsiada, Niemczech – stosowana jest w szpitalach, przedszkolach, szkołach rodzenia, domach opieki, a u nas wciąż kuleje.

Dlaczego wciąż jesteśmy daleko za Europą?

Osoby młode, takie jak ja, mówiące o innowacyjnej metodzie terapii, jakim jest terapia dźwiękiem trafia na opór. Opór – świadomości, niewiedzy, ale przede wszystkim nieufności. Potrzeba nam zaufania i większej otwartości na metody, które stosowane są od tysięcy lat zagranicą, a my wciąż patrzymy na nie z przymrużeniem oka. Terapia dźwiękiem stosowana jest od 5000 tysięcy lat! We współczesnym świecie utraciliśmy wiedzę o możliwościach tkwiących w dźwięku. A przecież wiemy o tym, ze sama muzyka potrafi nas przenieś w inny świat, czy poprawić nam nastój, czy zwiększyć naszą kreatywność.

Maseru Emoto i misy tybetańskie?

odkrycie-masaru-emoto-150x150Cały czas są prowadzone badania naukowe nad wpływem dźwięku na człowieka. Całkiem niedawno japoński uczony Maseru Emoto wysyłał słowa do kropli wody, którą zamrażał i robił jej zdjęcia. Okazało się, że wysyłając słowo np. miłość tworzyły się piękne, wspaniałe kształty, a pod wpływem słów- złość, nienawiść- nieharmonijne i brzydkie.
Właśnie to doświadczenie szczególnie ważne jest dla człowieka, ponieważ jesteśmy zbudowani w większości z wody! A więc każde słowo, każda wibracja ma na nas wpływ i oddziałuje na cały nasz organizm!

Udowodniono, że dźwięk mis tybetańskich działa wzmacniająco, regenerująco i harmonijnie na organizm ludzki, ale jak to możliwe?

Okazuje się, że każdy z nas posiada swój własny dźwięk, tak, jak posiadamy swoje niepowtarzalne linie papilarne, tak samo posiadamy swój niepowtarzalny dźwięk, a misa posiadając całe spektrum fal częstotliwości dźwięku dostosowuje się do każdego z nas i daje nam ten dźwięk, który jest nam potrzebny. Czy jest to logiczne? Czy jest to możliwe? Czy jesteś w stanie w to uwierzyć? Czy jesteś w stanie polemizować z naukowymi badaniami? Czy bardziej ufasz reklamom leków?

Prawda, że nie? Więc otwórz się i zaufaj. Zadbaj o swoje zdrowie.

---

KATARZYNA GÓRSKA

www.relaks-masaz-krakow.pl

 

 

 

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Niedoceniany ziemniak

Autorem artykułu jest Daniel


Wystarczy przejrzeć kilka najpopularniejszych diet, by przekonać się, że nie ma w nich miejsca na ziemniaki, od lat uznawane za jednego z największych wrogów szczupłej sylwetki. Ale to tylko część prawdy.

Ziemniak sam w sobie nie jest aż tak bardzo kaloryczny. Problem w tym, że najczęściej jest podawany w mało dietetycznym towarzystwie. Niedawne badania amerykańskich naukowców pokazały jeszcze jedno – jedzenie ziemniaków może się przyczynić do obniżenia ciśnienia krwi.

m

Według naukowców, którzy wzięli ziemniaka pod lupę, wprowadzenie do codziennego jadłospisu kilku przygotowanych bez tłuszczu ziemniaków wpłynie na obniżenie ciśnienia krwi prawie w takim samym stopniu, jak robią to niektóre leki stosowane na nadciśnienie. I co ważne, nawet codzienne jadanie takich beztłuszczowych ziemniaków nie wpłynie negatywnie na wagę ciała. Dobroczynne działanie ziemniaka ujawni się wtedy, gdy upieczemy albo ugotujemy go bez dodatku tłuszczu. Odpadają więc frytki, chipsy czy ziemniaki smażone, okraszone jakimkolwiek sosem. Pomijając kwestię kaloryczności, ziemniaki przyrządzane z tłuszczem i poddawane obróbce w bardzo wysokiej temperaturze tracą prawie wszystkie dobroczynne związki.

Badania przeprowadzono w University of Scranton w Pensylwanii z udziałem 18 osób z nadwagą lub otyłością, cierpiących na nadciśnienie tętnicze. Do badań wybrano czerwonego ziemniaka, który wyróżnia się bogactwem związków chemicznych o dobrym wpływie na zdrowie człowieka. Połowa badanej grupy przez miesiąc jadła codziennie kilka czerwonych ziemniaków upieczonych w kuchence mikrofalowej, druga połowa w ogóle unikała tego warzywa. Po miesiącu obie grupy zamieniły się swoimi dietami. Przez cały czas przyjmowano także leki na nadciśnienie. Analiza badań pokazała, że przez ten czas ciśnienie rozkurczowe obniżyło się średnio o 4,3 procent, a ciśnienie skurczowe o 3,5 procent. Żadna z osób biorących udział w badaniach nie przybrała na wadzie, nie zmienił się też u nich poziom lipidów oraz glukozy we krwi. Amerykańscy naukowcy wysnuli więc wniosek, że dzięki ziemniaczanej diecie można wpłynąć na poziom ciśnienia, a przy tym zredukować w pewnym stopniu ryzyko zawału czy udaru mózgu.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 28 maja 2012


Nadzieja w czosnku

Autorem artykułu jest Krzysztof M.


Zapewne niewielu wie, że ojczy­zną czosnku są stepy Azji Środko­wej. Dopiero stamtąd zawędrował 5000 lat temu do Egiptu, potem do Grecji i Rzymu.

Wiadomo, że obniża ciśnienie krwi i poziom cholesterolu oraz cukru. A zawiera oprócz olejków eterycznych, witaminy B1 i C, także białka, cukry i mnóstwo substancji bakteriobójczych oraz związki siarki.

Jeden z nich - aliksyna oraz wa­nad, które w formie kompleksów w dużej ilości występują w czosnku, gdy były podawane doustnie zwie­rzętom działały dokładnie tak samo, jak leki tradycyjnie stosowane w le­czeniu cukrzycy (w tym również in­sulina). Wyniki badań na zwierzętach wskazują, iż metoda ta jest skuteczna zarówno dla cukrzycy typu I oraz II.

Pomimo dynamicznego rozwoju medycyny i farmacji - w XXI wieku - nadal nie ma skutecznej metody le­czenia chorób metabolicznych, w tym coraz powszechniej chorobą trakto­waną obecnie jako globalna i cywili­zacyjna.

Naukowcy japońscy z Kyoto Phar­maceutical University, Kyoto Medical Center oraz Suzuka University of Me­dical Science, których prace koordy­nował profesor Hiromu Sakurai, od­kryli, iż kompleksy aliksyny oraz wa­nadu zawarte w czosnku spełniają ce­chy leku, który może stać się pierw­szym doustnym lekiem zarówno dla osób chorych na cukrzycę typu I, jak i typu II.

W obu przypadkach cukrzycy, gdy doustnie podano kompleksy aliksy­ny oraz wanadu, poziom glukozy we krwi obniżał się znacząco.

Z eksperymentów wynika, iż obec­ność tych substancji powoduje w ko­mórkach chorego na cukrzycę urucho­mienie kaskad metabolicznych związanych z przemianą glukozy oraz następuje aktywacja wytwarzania enzymów, które ułatwiają komórkom jej wchłanianie.

Według naukowców, odkryta sub­stancja ma szansę na polepszenie jako­ści życia milionów ludzi na całym świe­cie, dlatego też obecnie prowadzone są starania mające na celu jak najszybsze rozpoczęcie testów klinicznych.

 

---

www.cukrzycaazdrowie.pl - magazyn medyczny poświecony cukrzycy

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Słuchasz muzyki – wypijesz więcej

Autorem artykułu jest Daniel


Psycholog dr Lorenzo Stafford z Uniwersytetu w Portsmouth dowiódł, że im głośniejsza jest muzyka, tym trudniej ocenić, ile się wypiło alkoholu. Stwierdził ponadto, że alkohol lepiej smakuje przy głośnej muzyce, ponieważ dzięki niej można odnieść wrażenie, że on sam staje się słodszy.

m

Dr Stafford uważa, że przyczyną ludzkiej skłonności do konsumpcji większej ilości alkoholu w miejscu, gdzie gra donośna muzyka jest wrodzona preferencja do słodkości. W takim otoczeniu alkoholu pije się nie tylko więcej, ale też szybciej. W badaniach wzięło udział 69 mężczyzn i 11 kobiet w wieku 18-28 lat – wszyscy uczestnicy spożywali alkohol stosunkowo regularnie. Do wyboru mieli różne drinki o różnym stężeniu procentowym alkoholu. Ich zadaniem było ocenienie tych trunków pod kątem promili, słodyczy i goryczy.

Eksperyment odbył się w sumie w trzech miejscach. Najpierw w otoczeniu cichym, gdzie żaden hałas nie odwracał uwagi; później na sali, na której grała muzyka o różnym natężeniu decybeli; i w końcu w pomieszczeniu, gdzie poza muzyką włączony był również telewizor nadający wiadomości. Generalnie rzecz biorąc uczestnicy oceniali słodkość alkoholu wyżej w miejscu, w którym obcowali z muzyką sam na sam. Dr Stafford zauważa, że podstawowy zmysł smaku u człowieka jest odporny na otoczenie, gdzie trudno jest się skoncentrować, ale nie na muzykę.

- Wprawdzie będąc w barze, klubie lub dyskotece, ludzie mogą spodziewać się, że wypiją więcej niż normalnie, ale ważne jest, by zrozumieli, że otoczenie może potencjalnie mieć wpływ na to, że wypiją za dużo i mieli tego świadomość – mówi. Badania są szczególnie istotne dla producentów alkoholi, dla barów oraz dla władz odpowiedzialnych za wydawanie licencji i za czuwanie nad bezpieczeństwem w miejscach publicznych.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 27 maja 2012


Skomplikowana operacja dla urody

Autorem artykułu jest Małgorzata B.


Kobiety na całym świecie chcą być piękne, ponieważ to wiąże się z akceptacją oraz powodzeniem. Inspiracją do radykalnych zmian w wyglądzie są najczęściej gwiazdy, które zerkają na nas z okładek kolorowych pism oraz z plakatów.

powiększenie biustuWydaje nam się, że te kobiety mają piękne – wręcz idealne ciała, jednakże w większości jest to zasługa grafików komputerowych. Jednakże taka praktyka działa i bardzo wiele kobiet na całym świecie decyduje  się na powiększanie piersi, ponieważ jest to operacja, która daje natychmiastowe efekty.

Oczywiście, powiększenie biustu jest zabiegiem kosztownym, który powinno się wykonywać w sprawdzonych i renomowanych klinikach chirurgii plastycznej. Wciąż jest wiele kobiet, które dają sobie wykonać ten zabieg w podejrzanych miejscach i nie zawsze z dobrym skutkiem. Często tracą zdrowie, zapadają w śpiączki lub są oszpecone. Jednakże, w wielu miejscach można spokojnie wykonać powiększanie piersi, które na pewno zakończy się sukcesem, ponieważ mamy 100% pewności, że oddajemy się w ręce doświadczonego specjalisty, który na pewno nie zrobi nam krzywdy.

Operacja, jaką bez wątpienia jest powiększanie biustu jest przeprowadzona w całkowitym znieczuleniu. Po zabiegu pacjentka musi pozostać w klinice na obserwacji co najmniej dwa dni, ponieważ w tym czasie musi się oszczędzać, prawie nie wstawać z łóżka i przyjmować leki przeciwbólowe. Pielęgniarki dbają też o zmianę opatrunków i pokazują jak ma funkcjonować specjalny biustonosz, który trzeba będzie nosić po operacji.

powiększenie piersi

Oczywiście, powiększenie piersi jest zabiegiem pełnopłatnym, za który będziemy musieli zapłacić z własnej kieszeni, ponieważ jest zabiegiem, który nie ratuje zdrowia, ani życia, tylko jest naszym wymysłem, który ma poprawić nasze samopoczucie i urodę.

Powiększanie biustu odbywa się przy pomocy specjalnych implantów, których wielkość jest ustalana na konsultacjach z lekarzem, które poprzedzają zabieg. Są one najczęściej wypełnione solą fizjologiczną. Kiedyś były one robione z silikonu, jednakże już się ich nie robi, ponieważ były niebezpieczne i często pękały – na przykład kiedy kobieta leciała samolotem.

Obecnie, powiększanie piersi jest wykonywane z powodzeniem na całym świecie i rzadko słyszy się o groźnych powikłaniach i komplikacjach. Ważne jest to, aby oddać się w ręce prawdziwego specjalisty i fachowca, do którego będziemy mieli pełne zaufanie. Warto dobrze przemyśleć powiększanie biustu, ponieważ to ważna decyzja i ważne jest to, aby zabieg był dobrze przeprowadzony.

---

Powiększenie piersi powierz specjalistom - Klinika Chirurgii Plastycznej Intermed.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 26 maja 2012


Wywiad lekarski a fizjoterapia

Autorem artykułu jest Irena Zobniów


Trafna diagnoza ma niewyobrażalnie duży wpływ przebieg oraz skutki leczenia. Wywiad jest pierwszą czynnością, którą powinien wykonać fizjoterapeuta zanim podejmie jakiekolwiek czynności zwiazane z rehabilitacją pacjenta.

Powinien on polegać na zebraniu danych dotyczących i.in.:

- powodu wizyty

- historii problemu

- chorób współistniejących

- zebranie informacji na temat chorób, które pojawiały się w rodzinie.

Wywiad powinien zacząć się już od momentu wejścia pacjenta do gabinetu. Sposób, w jaki się porusza, jego wyraz twarzy, czy się poci, czy zaciska zęby, czy kuleje, jak siada, jak rozmawia itd. To wszystko niejednokrotnie powie nam więcej niż sam pacjent w trakcie rozmowy. 

Często zdarza się, że pacjent skarży się na np. ból karku, ale dobry fizjoterapeuta od razu widzi, że ten ból to tylko skutek problemów umiejscowionych zupełnie gdzie indziej. Wówczas w pierwszej kolejności należy spełnić oczekiwania pacjenta, o ile są one realne i nie szkodzą jemu samemu, a dopiero później przychodzi kolej na realizowanie celów terapii, wyznaczonych przez terapeutę, mających na celu wyeliminowanie przyczyny problemu.

Taka kolejność terapii wskazuje, że fizjoterapeuta rozumie problem pacjenta i chce dążyć do jego wyeliminowania. Dodatkowo przedstawione podejście pokazuje profesjonalizm terapeuty, ponieważ spostrzega on nie tylko problem np. ból karku, ale widzi go jako całość, podkreśla znaczenie dyskomfortu i dodatkowo przewiduje przyszłą terapię. Uświadomienie badanego, przez co może być wywołany jego główny problem to również priorytet w nowoczesnej rehabilitacji.

Bardzo ważna jest także dokładna dokumentacja wywiadu. Wszystko, to co uda się fizjoterapeucie dowiedzieć od pacjenta, powinien zapisać w jego karcie.

Poziom rozmowy z pacjentem to kolejna niezwykle istotna sprawa. Fizjoterapeuta powinien zrównać się poziomem językowym i stylem rozmowy. Wykwintne, bogate słownictwo nic nie da, w rozmowie z osobą, która z medycyną nie ma nic wspólnego i nie bardzo wie, co to jest odcinek lędźwiowy, gdyż on nazywa ból odcinka lędźwiowego jako tzw. ,,łupanie w krzyżu”.

Podsumowując, rzetelność prowadzenia wstępnego wywiadu to nie umiejętność zadania podstawowych pytań i zapisania odpowiedzi w dokumentach, lecz umiejętność obserwacji i rozmowy z pacjentem oraz trafne opracowanie terapii.

---

Fizjoterapia Wrocław

Encyklopedia zdrowia

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Masaż segmentarny

Autorem artykułu jest kasiam


Wśród wielu zabiegów oferowanych przez profesjonalne gabinety masażu na szczególna uwagę zasługuje masaż segmentarny, który w odróżnieniu od wszystkich innych form masażu, koncentruje się na silnym oddziaływaniu na narządy wewnętrzne. 

Technika opracowana została przez dwóch Niemców - Otto Glasera oraz Wilhelma Albrehta Dalicho. U podstaw masażu segmentarnego leży teoria, która głosi, że określone obszary naszego ciała, takie jak skóra czy mięśnie oraz nasze narządy wewnętrzne mogą na siebie wzajemnie oddziaływać za pomocą połączeń nerwowych i hormonalnych. Dlatego też uciskając w odpowiedni sposób pewne rejony skóry i mięśni możemy wpływać na funkcjonowanie naszych narządów wewnętrznych. 

Niezwykle istotne w tej technice jest odpowiednie dawkowanie masażu. Organizm może różnie reagować na stosowane bodźce, dlatego należy właściwie dobierać ich siłę - poczynając od łagodnego głaskania, a kończąc na mocnym ugniataniu określonych receptorów. Siła nacisku powinna wzrastać w miarę przesuwania się od powierzchni ciała w głąb tkanek. Przy czym im gwałtowniejsze objawy chorobowe tym łagodniejszy powinien być masaż. Niedopuszczalne jest przerwanie zabiegu, a każdy przerwany chwyt musi być rozpoczęty na nowo.

Zakres wskazań do stosowania masażu segmentarnego jest szeroki i obejmuje wszystkie wskazania charakterystyczne dla masażu klasycznego, rozszerzone o schorzenia narządów wewnętrznych. Wśród głównych wskazań wymienić można, między innymi: stany pourazowe (skręcenia, zwichnięcia, złamania), przewlekłe choroby narządów wewnętrznych, zaburzenia krążenia, czynnościowe, zwyrodnieniowe i przewlekłe gośćcowe choroby kręgosłupa, stawów i tkanek miękkich, zaburzenia wegetatywnego układu nerwowego, zaburzenia w funkcjonowaniu gruczołów wewnątrzwydzielniczych. 

Do przeciwwskazań należą natomiast, między innymi: ostre bakteryjne zapalenia tkanek i narządów wymagające interwencji chirurgicznej, ostre stany zapalne, choroby nowotworowe, krwawienia i krwotoki oraz groźba ich wystąpienia. 

Skuteczność masażu segmentarnego potwierdzona została licznymi badaniami i stanowi doskonałą metodę diagnostyczną w wykrywaniu schorzeń narządów wewnętrznych i ich leczeniu. Metoda ta jest często wykorzystywana jako uzupełnienie masażu klasycznego, znanego i powszechnie stosowanego w wielu gabinetach rehabilitacyjnych.

---

Terapia manualna Kraków

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl